Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kurator o dzienniku w SP 39: Były nieprawidłowości, ale nie fałszowanie

Wizytatorzy wykryli nieprawidłowości przy prowadzeniu elektronicznego dziennika w Szkole Podstawowej nr 39 w Lublinie. Ale o fałszowaniu dokumentów, co podejrzewali rodzice, nie ma mowy.
Kurator o dzienniku w SP 39: Były nieprawidłowości, ale nie fałszowanie
SP nr 39 przy ul. Krężnickiej prowadzi elektroniczne dzienniki (Maciej Kaczanowski/ Archiwum)
– Nie możemy mówić o fałszowaniu dokumentów, a takim w rozumieniu prawnym jest dziennik elektroniczny – mówi Grażyna Fijołek, wizytator Kuratorium Oświaty w Lublinie. – Natomiast są pewne nieprawidłowości, dotyczące nie tyle zgodności z prawem, ile praktyki szkolnej. Jakie? Tego dowiemy się dziś. – Protokół z kontroli będzie gotowy w poniedziałek – zapowiada. – Musimy szczegółowo opisać wyjaśnienia dotyczące wszystkich zarzutów. Zwłaszcza że informację otrzymała także prokuratura. – W protokole będą zawarte wszystkie uwagi i zalecenia. Tak, aby proces oceniania uczniów był jasny, zarówno dla uczniów, jak i rodziców – podkreśla Fijołek. Jak ujawniliśmy kilka dni temu, rodzice jednej z uczennic SP nr 39 przy ul. Krężnickiej złożyli do prokuratury i kuratorium zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Według skarżących, szkoła usunęła z elektronicznego dziennika punkty, od których zależy ocena z zachowania ich córki, choć ta je wcześniej zdobyła. Efekt? Dziewczynka zamiast oceny bardzo dobrej ma na koniec semestru dobrą. A to oznacza koniec marzeń o dostaniu się do najlepszych gimnazjów. Punkty zostały odjęte także innym uczniom. Potwierdziła to dyrektorka szkoły Grażyna Daniewska. Tłumaczyła, że nie ma mowy o fałszowaniu dzienników. Tylko o naprawianiu błędów, które wychowawcy zauważyli przed wystawianiem ocen. Tak miało być m.in. w sprawie opisanej wyżej. – Okazało się, że tej uczennicy punkty za udział w jednym konkursie zostały wstawione trzy razy przez różnych nauczycieli (po jednym punkcie przez każdego – red.). A powinny być tylko raz. Dlatego wychowawczyni usunęła dwa pozostałe wpisy – wyjaśnia dyrektor SP nr 39. Rodzice w to nie uwierzyli. Ich zdaniem (rozmawialiśmy z rodzicami uczniów z różnych klas), to sposób szkoły na zatrzymanie uczniów. Z gorszymi ocenami z zachowania nie dostaną się do najlepszych gimnazjów i będą musieli pozostać w zespole szkół przy ul. Krężnickiej (razem z SP nr 39). Po zawiadomieniu od rodziców kuratorium potraktowało sprawę szczególnie poważnie. – Chodzi o podejrzenie fałszowania dokumentacji szkolnej. I może to dotyczyć wielu uczniów. Dlatego musimy to bardzo dokładnie sprawdzić – zapowiadał przed wysłaniem kontroli kurator Krzysztof Babisz. – Podobne problemy mogą dotyczyć innych szkół – zaznacza Grażyna Fijołek. – Dlatego zależy nam na szczegółowym wyjaśnieniu i opisaniu tej sprawy. Tak, żeby informacja na temat odpowiedzialności, jaką ponoszą nauczyciele wpisujący oceny do dziennika elektronicznego, została publicznie przekazana i podkreślona.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama