Parafianie zbudowali pomnik Żołnierzy Wyklętych
Najsłynniejszy z nich to \"Lalek” – ostatni polski partyzant, który po wojnie ukrywał się przez prawie 20 lat. W czwartek święto wszystkich żołnierzy podziemia walczących z komunistycznym reżimem. W Lublinie stanął ich pomnik.
- 28.02.2012 18:29

– Naszą ideą jest stworzenie Małej Golgoty Męczeństwa Narodu Polskiego. Jej częścią jest pomnik Żołnierzy Wyklętych, który zostanie poświęcony 1 marca – mówi ks. Arkadiusz Paśnik, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Lublinie.
Poświęcenie pomnika wpisuje się w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzony jutro w całym kraju. W Lublinie IPN i TVP Historia wspólnie organizują akcję \"Przywróćmy ich pamięci”. Wezmą w niej udział uczniowie szkół ponadgimnazjalnych.
– Zachęcamy szkoły, by 1 marca zorganizowały zajęcia według scenariusza opracowanego IPN \"Popołudnie teatralne z Żołnierzami Wyklętymi” – mówi Marcin Krzysztofik, p.o. dyrektora oddziału IPN w Lublinie.
Głównym punktem lekcji jest wspólne oglądanie spektaklu Teatru Telewizji \"Tajny współpracownik” w reż. Krzysztofa Langa. Spektakl zostanie wyemitowany przez TVP Historia na antenie i w Internecie o godz. 12. Natomiast oficjalne uroczystości odbędą się w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
Najpierw walczyli z niemieckim okupantem, a po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej – z Sowietami i komunistyczną władzą.
– Na Lubelszczyźnie w połowie 1945 roku walczyło od 2 do 2,5 tys. partyzantów. Po amnestii wiosną 1947 r. zostało nieco ponad dwustu, tych najbardziej nieprzejednanych – wylicza dr Sławomir Poleszak z lubelskiego oddziału IPN.
Ostatnie grupy partyzantów rozbito do 1953 roku. Ostatni poległ Józef Franczak ps. \"Laluś”. Ostatni polski partyzant przez 18 lat ukrywał się w ziemiance w Majdanie Kozic Górnych. Zginął w obławie pod Piaskami w październiku 1963 roku. Inni słynni \"Wyklęci” z Lubelszczyzny to m.in. major Hieronim Dekutowski \"Zapora”, kpt. Marian Bernaciak \"Orlik”, kpt. Zdzisław Broński \"Uskok”, bracia Taraszkiewiczowie: Leon \"Jastrząb” i Edward \"Żelazny”.
Reklama

Komentarze