Awaria świateł na skrzyżowaniu Kraśnickiej z Głęboką w Lublinie
Na skrzyżowaniu al. Kraśnickiej z ul. Głęboką i Nałęczowską przez kilka dni światła działały z przerwami. Awaria ma zostać usunięta wieczorem. Na razie światła działają prowizorycznie.
- 29.02.2012 12:13

Sygnalizacja przestała poprawnie działać pod koniec ub. tygodnia. Problem w tym, że to skrzyżowanie newralgiczne dla ruchu w tej części miasta.
Efekt? Na wszystkich ulicach, które przecinają skrzyżowanie, jak tylko przestają działać światła, natychmiast tworzą się ogromne korki. Najgorzej mają jadący ul. Głęboką i Nałęczowską (czyli drogami podporządkowanymi). Przejazd przez skrzyżowanie czy lewoskręt w al. Kraśnicką są praktycznie niemożliwe, bo tą ciągnie się sznur samochodów.
– To, co się tam dzieje, to koszmar – mówi pan Janusz, taksówkarz z Lublina. – Jeszcze kilka dni temu myślałem, że to awaria, którą szybko usuną, więc pojechałem ul. Głęboką do góry. Stałem w korku kilkadziesiąt minut. Teraz omijam to skrzyżowanie szerokim łukiem.
Dziś na skrzyżowaniu pojawili się policjanci, którzy kierowali ruchem. – Jesteśmy tam od rana, przez cały czas – mówi mł. asp. Andrzej Fijołek z lubelskiej policji. I dodaje, że problemy ze światłami były w tym miejscu od soboty. – Ale gdy przerwy w działaniu świateł nie były długie, nie było potrzeby wysyłania tam funkcjonariuszy.
Awaria wzięła się stąd, że w instalacji elektrycznej rozciągniętej pod skrzyżowaniem powstało zwarcie. Prawdopodobnie z powodu wilgoci. – Jakiś fragment instalacji mógł zamoknąć – mówi Stanisław Wąsiel z Zarządu Dróg i Mostów.
Problem w tym, że nie było wiadomo, w którym miejscu. – Trzeba sprawdzić wszystko, odcinek po odcinku. Tyle, że tam są kilometry instalacji. A kable mają nawet po 51 żył – mówił nam jeszcze w południe Wąsiel.
Ekipa techniczna szukała usterki przez cały wtorek i środę. Udało się dziś. – Wszystko wskazuje na to, że winny był kabel zasilający, którym prąd dopływa do sygnalizacji na całym skrzyżowaniu – tłumaczy Karol Kieliszek z biura prasowego Urzędu Miasta.
Tuż po południu elektrycy prowizorycznie naprawili uszkodzone miejsce i włączyli światła. Ale wadliwy kabel i tak trzeba wymienić. Technicy mają to zrobić dziś wieczorem. – Już po popołudniowym szczycie komunikacyjnym – zapowiadał Kieliszek. – Do tego konieczne jest wyłączenie sygnalizacji, a nie chcą tego robić w trakcie największego ruchu.
Reklama
Komentarze