Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prezydent na UMCS. Studenci śmiali się z pytań. \"Myślał pan nad zniesieniem niewolnictwa?\"

Miało być o roli naszego regionu w Europie, a było m.in. o ... zniesieniu w Polsce niewolnictwa. Spotkanie prezydenta ze studentami lubelskich uczelni trudno uznać za udane. Na padające z sali pytania publiczność reagowała śmiechem, a Bronisław Komorowski z rosnącym zdziwieniem. UMCS odcina się od tego wydarzenia. – Uniwersytet tylko użyczył aulę – informuje rzecznik uczelni.
Prezydent na UMCS. Studenci śmiali się z pytań. \"Myślał pan nad zniesieniem niewolnictwa?\"
Aula Wydziału Prawa UMCS była wypełniona. (Jacek Świerczyński)
Prezydent rozpoczął dzień wcześnie. Już o godz. 8 złożył kwiaty na grobie abp. Józefa Życińskiego w kryptach Archikatedry Lubelskiej. Godzinę później spotkał się ze studentami. Aula Wydziału Prawa UMCS nie pomieściła wszystkich chętnych na spotkanie pt. \"Europejska Lubelszczyzna. Szanse i wyzwania”,. Prezydent mówił o wyzwaniach, które stoją przed uczelniami w obliczu niżu demograficznego i o naszej obecności w UE. Potem był czas na pytania. Zadawali je przedstawiciele samorządów lubelskich uczelni. Chcieli dowiedzieć się m.in., jak absolwenci studiów technicznych radzą sobie w świecie polityki? Czy inkubatory przedsiębiorczości są szansą dla młodych ludzi? Publiczność reagowała śmiechem, a prezydent nie ukrywał zdziwienia. Kiedy padło pytanie: Jakie unijne projekty są realizowane na Lubelszczyźnie? – prezydent nie wytrzymał: To ja ciebie powinienem o to zapytać. Chętnie sam bym się dowiedział. Jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy skończyła się lista zaplanowanych pytań. Wtedy ktoś z sali zapytał, czy prezydent zastanawiał się nad zniesieniem niewolnictwa w Polsce. – Szczerze mówiąc nie, bo jeszcze żadnego niewolnika nie spotkałem – odpowiedział prezydent. Dopiero, gdy ktoś zapytał o wrażenia z pobytu w Lublinie, prezydent się rozkręcił. Podkreślił, że jest historykiem, więc to miasto ma dla niego szczególne znaczenie. – Ze względu na zaszłości historyczne, ale też przez to, że Lublin jest bramą ze Wschodu na Zachód, odbija się to bardzo korzystnie na urodzie lublinianek – zażartował. Po południu UMCS rozesłał do mediów oficjalny komunikat: – Organizatorem oraz koordynatorem spotkania był Urząd Miasta. Uniwersytet użyczył na spotkanie aulę, nie ponosi odpowiedzialności za formę oraz stronę merytoryczną panelu dyskusyjnego, a także za dobór osób w nim uczestniczących – napisała Anna Guzowska, rzecznik UMCS. – Daliśmy wcześniej studentom czas, żeby mogli przedyskutować tematykę spotkania w gronie samorządów. Zadawali takie pytania, jakie chcieli. Nie chcieliśmy im sugerować, że jakieś jest nie na miejscu, bo to byłoby cenzurowanie – odpowiada Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik lubelskiego Ratusza. Z uniwersytetu Bronisław Komorowski pojechał na Stare Miasto. W Klasztorze Dominikanów spotkał się z młodzieżą skupioną wokół Akademii Złota 9 o. Leona Wiśniewskiego. Tu wpadek nie było. Młodzież pytała go m.in. o politykę prorodzinną, planowaną reformę emerytalną i autorytety życiowe. Prezydent wspominał, że zaczynał swoją działalność jako kompletny radykał. Dopiero potem zmienił się w odpowiedzialnego urzędnika państwowego. – Dla mnie powiedzieć, żeby coś tam wysadzić, to pięć minut, z największą przyjemnością – żartował. (PAB) Czytaj także: \"UMCS znów nie popisał się umiejętnością organizacji\" (list od Czytelnika)

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama