Reklama
Szef lubelskiego PiS dostał 40 tys. zł zadośćuczynienia za areszt w stanie wojennym
Poseł Krzysztof Michałkiewicz, szef lubelskiego PiS dostanie 40 tys. zł zadośćuczynienia za to, że w stanie wojennym dziewięć miesięcy spędził w więzieniu. Sąd Apelacyjny w Lublinie nakazał jeszcze raz ustalić ile należy się parlamentarzyście z tytułu utraconych zarobków w tamtym czasie.
- 15.03.2012 10:24

Poseł Krzysztof Michałkiewicz domagał się w sumie 200 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za aresztowanie. Przed stanem wojennym był pracownikiem NSZZ Solidarność, wydawał biuletyn. Na podstawie dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego sąd wojskowy skazał go na 2,5 roku więzienia. Późniejszy poseł odsiedział 9 miesięcy. Potem wyjechał do Australii.
W październiku ub. roku Sąd Okręgowy w Lublinie przyznał Michałkiewiczowi 40 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdy moralne związane z aresztowanie. Odmówił wypłaty odszkodowania za utracone zarobki.
Michałkiewicz odwołał się od wyroku do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Chciał wyższego zadośćuczynienia za krzywdy i odszkodowania.
- Uważam, że mam prawo być tak samo traktowany jak inni, którzy byli niesłusznie aresztowani i skazani na skutek pomyłki sądowej – mówi na dzisiejszej rozprawie.
Lech Skuczyński, jego adwokat nawiązał do odszkodowania, które za niesłuszne aresztowanie dostał Władysław Szczeklik, były komendant policji w Białej Podlaskiej.
- Policjant dostał 400 tys. zł za pół roku pozbawienia wolności, nie widzę powodów, żeby tamte czasy traktować łagodniej niż obecne – stwierdził.
I podkreślał, że wyjazd za granice nie był zwykłą emigracją. – Dostał bilet w jedną stronę, usłyszał od SB, że albo wyjeżdża za granicę i dostaje ułaskawienie albo wraca do więzienia – mówił prawnik o swoim kliencie.
Sędziowie doszli do wniosku, że 40 tys. zł zadośćuczynienia za dziewięć miesięcy aresztowania to właściwa kwota. I w tej części utrzymali wyrok w mocy.
- Wniosek represjonowanego dotyczył szerszych krzywd doznanych za jego działalność, sąd mógł zasądzić tylko za krzywdy związane z aresztowaniem – uzasadniał sędzia Jacek Michalski.
Sąd Apelacyjny nakazał sądowi okręgowemu jeszcze raz zająć się sprawą odszkodowania. Michałkiewicz po aresztowaniu nie pobierał wynagrodzenia. Sąd ma wyliczyć ile przez to stracił.
Reklama

Komentarze