Co Lublin będzie miał ze współpracy z Chińczykami
Skanery dla pograniczników i produkcja samochodów. To przedsięwzięcia, jakie Lublin ma realizować we współpracy z chińskimi inwestorami. Władze miasta podpisały w tej sprawie list intencyjny. Na konkrety musimy jednak poczekać.
- 03.04.2012 21:11

– Podpisanie listu to bardzo ważny krok – przekonywał na wczorajszej konferencji prasowej Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. – Od wielu miesięcy budujemy relacje z chińskimi partnerami. Wypracowaliśmy bardzo dobre kontakty z ludźmi, którzy mają realny wpływ na lokowanie nowych inwestycji.
Chodzi o przedstawicieli firmy Shanghai Construction Poland oraz spółki Eudeco, która pośredniczy w realizacji chińskich inwestycji w Europie.
– Jej działalność na Węgrzech przyniosła olbrzymie inwestycje. Teraz i my mamy takie możliwości – dodaje Żuk. – W kwietniu nasz kraj odwiedzi premier Chin. Prawdopodobnie jako jedyne miasto w Polsce będziemy mieli okazję do zaprezentowania oferty.
O tym, że może to przynieść wymierne rezultaty, przekonują również przedstawiciele Eudeco.
– Lublin jest otwarty na nowe projekty, działa tu strefa ekonomiczna, kończy się budowa lotniska. To pociągnie za sobą nowe inwestycje – przekonuje Ernest Kuś. I dodaje: Lublin ma strategiczne położenie, a my możemy łączyć inwestorów.
Chodzi o przedsiębiorców z Jiading, z którymi władze Lublina podpisały list intencyjny o współpracy. Jiading to jeden 18 dystryktów Szanghaju. Składa się z siedmiu miast i liczy blisko 1,5 mln mieszkańców. Działa tam m.in. firma NucTech, produkująca skanery rentgenowskie, stosowane na lotniskach i przejściach granicznych.
– To jeden ze światowych liderów w tej dziedzinie – podkreśla Grzegorz Siemiński, zastępca prezydenta Lublina. – Jej przedstawiciele odwiedzili już Lublin. Są zainteresowani naszą strefą oraz terenami po dawnej fabryce Daewoo.
Jiading to region specjalizujący się w branży motoryzacyjnej. Jak twierdzą władze Lublina, także przedstawiciele tego sektora są zainteresowani inwestycjami w Lublinie. Pod uwagę brane jest m.in. zagospodarowanie hal przy ul. Mełgiewskiej.
Na bardziej konkretne działania trzeba poczekać co najmniej kilka miesięcy. Tymczasem władze miasta zapowiadają kolejne wojaże.
– Będą wyjazdy do Chin i Korei Południowej – mówi Żuk. – Chcemy wrócić do kontaktów z tym krajem. Mamy już wspólne doświadczenia i musimy iść tam, gdzie jest kapitał.
Władze miasta zamierzają szukać inwestorów również w krajach arabskich.
Reklama

Komentarze