Karol D. nieruchomo patrzył przed siebie. W tym samym czasie rodzice zamordowanej dziewczynki, ze łzami w oczach, oglądali ubranie, które w chwili śmierci miała na sobie ich córka. Wczoraj w lubelskim sądzie zakończył się proces mężczyzny. Wyrok prawdopodobnie zapadnie w przyszłym tygodniu.
(er)
18.04.2012 20:24
Karol D. pokazuje policjantom, gdzie ukrył zwłoki dziewczyny (Policja / Archiwum)
Na ostatnią rozprawę przed Sądem Okręgowym w Lublinie przyniesiono paczki z dowodami rzeczowymi. Rzeczy dziewczynki chcieli przed końcem sprawy zobaczyć jej rodzice.
7 listopada 2010 roku 14-letnia Kamila z podkraśnickiej wsi spotkała się z o cztery lata starszym Karolem. Chłopak przyjechał po nią przed szkołę.
Dziewczyna wsiadła do jego samochodu. Pojechali w okolice Rudnika Drugiego w gminie Zakrzówek. Przesiedli się na tylne siedzenie. Karol D. przycisnął łokciem szyję dziewczyny do oparcia fotela. Kamila przestała oddychać. Potem 18-latek przesiadł się za kierownicę. Przejechał kilkaset metrów. Przeniósł zwłoki do zagłębienia na polu. Ciało przysypał ziemią.
Po miesiącu policjanci zatrzymali Karola D. Opowiedział, jak doszło do zbrodni. Pokazał miejsce ukrycia zwłok. Jego proces ruszył w lubelskim sądzie w czerwcu ub. roku.
– Przyznaję się, że byłem w miejscu, gdzie Kamila straciła życie – mówił mężczyzna na pierwszej rozprawie. Potem dodał, że nie chciał jej zabić. – Chciałem przeprosić jej rodziców za sytuację, która wynikła i swoich rodziców za to, ile wycierpieli przeze mnie.
We wtorek prokurator i adwokat oskarżonego wygłoszą mowy końcowe. Karolowi D. grozi dożywocie.
>>> Zobacz także materiał policji ze śledztwa. Karol D. pokazuje, gdzie ukrył zwłoki dziewczyny:
Komentarze