Policjanci zaczaili się na pieszych. Posypały się mandaty
Nasz Czytelnik przyznał się, że kiedy przechodził przez ul. Sienkiewicza policjant \"wlepił” mu mandat. Oczywiście zapłaci, ale na dobrą sprawę nie do końca rozumie, za co został ukarany. Skorzystałby z przejścia dla pieszych, ale go tam nie było. Szef chełmskiej drogówki zapewnia, że jego podwładny nie popełnił błędu, ani nie wykazał się nadgorliwością.
- 20.04.2012 13:30

Tomasz Błaziak, szef drogówki ostrzega, że policjanci z jego polecenia mają mieć specjalne baczenie na pieszych. Dlaczego? Ponieważ ze statystyki zdarzeń drogowych wynika, że znacznie wzrosła liczba wypadków, których sprawcami byli nie kierowcy, ale właśnie piesi.
– Najwięcej takich zdarzeń miało miejsce właśnie na ul. Sienkiewicza oraz Lwowskiej – mówi naczelnik. – Naturalną koleją rzeczy właśnie tam wysyłamy patrole. Nie chcemy przecież źle. Uważam, że pewne zachowania po prostu trzeba wymusić.
Zazwyczaj policjanci wypisują pieszym, którzy na to zasłużyli mandaty 50-złotowe, chociaż mają prawo zawyżyć je i do 100 zł. Reakcje ukaranych bywają różne, w tym często przykre dla funkcjonariuszy.
– Lepiej byście bandytów ścigali, a nie karali porządnych ludzi – często słyszą policjanci – dodaje Błaziak. – A przecież działamy dla ich dobra. Piesi w zderzeniu z autem są z góry przegrani. Chwilę nieuwagi, czy brawury przypłacają życiem lub zdrowiem. Mógłbym sypać przykładami.
Stojąc przy ul. Lwowskiej z aparatem fotograficznym wystarczył niespełna kwadrans, aby wykonać siedem zdjęć osobom przechodzącym przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Tymczasem kilkadziesiąt metrów dalej w jedną i drugą stronę znajdywały się przejścia.
– Skóra cierpnie jak widzę, co ci ludzie wyprawiają – mówi ekspedientka jednego z ciuchlandów przy Lwowskiej. – Niedawno widziałam, jak karetka pogotowia zabrała z ulicy potrąconą przez samochód kobietę.
Kodeks drogowy stanowi, że pieszy jest zobowiązany korzystać z przejść dla pieszych. Poza pasami może przejść pod warunkiem, że najbliższe przejście znajduje się w odległości przekraczającej 100 metrów. Ale i w takiej sytuacji można narazić się na mandat. Kiedy? Jeśli przejdziemy przez ulicę na ukos, a nie najkrótszą drogą, czyli prostopadle.
Policjanci przypominają także podstawowe zasady, jakie wpajane są już przedszkolakom. Zanim przejdziemy przez ulicę powinniśmy upewnić się, czy nie spowodujemy jakiegokolwiek zagrożenia w ruchu drogowym.
Reklama













Komentarze