Stulatka z Dorohuska: Czytam bez okularów i lubię bigos
Pani Feliksa Wojcieszuk z Dorohuska obchodziła właśnie setne urodziny. Życzenia sędziwej jubilatce składała rodzina oraz władze gminy i powiatu.
- 25.04.2012 12:35

Pani Feliksa cieszy się dobrym zdrowiem, czyta doskonale bez okularów, lubi czerwone wino i bigos. Jak sama mówi \"u lekarzy” była w życiu dwa razy: raz bolał ją brzuch, drugim razem złamała nogę. Za każdym razem medycy byli zaskoczeni, że jej organizm działa jak u 18-latki.
Feliksa Wojcieszuk urodziła się w Ożogu na Wołyniu w wielodzietnej rodzinie. W okolice Dorohuska przyjechała za pracą tuż po I Wojnie Światowej.
W 1919 roku mieszkała i pracowała na plebanii dorohuskiego proboszcza ks. Szyszki, a potem w gminnej szkole.
W 1935 wyszła za mąż. Urodziła sześcioro dzieci. Doczekała się 10 wnuków oraz 15 prawnucząt.
To właśnie jej rodzina, ale także goście towarzyszyli jej w dniu setnych urodzin. Z życzeniami przyjechali m.in. starosta Paweł Ciechan, Wojciech Sawa, wójt gminy Dorohusk oraz Edyta Marciniak, kierownik USC.
Reklama













Komentarze