Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Podpalacz terroryzuje wieś. \"To jakiś psychopata\"

Mieszkańcy Sadurek pod Nałęczowem boją się o swój majątek. W ubiegłym tygodniu paliło się we wsi prawie każdej nocy. Ludzie podzielili więc miejscowość na strefy i sami ją patrolują.
Podpalacz terroryzuje wieś. \"To jakiś psychopata\"
Wczoraj po południu strażacy musieli dogaszać pogorzelisko po starej oborze. Ogień znowu pojawił się
W ostatnich dniach strażacy wyjeżdżali do Sadurek aż siedem razy. Najpierw spalił się niezamieszkany drewniany dom. Potem w ogniu stanęła obora i trzy stodoły. Na szczęście nikt nie zginął, ani nie został ranny. Strażacy interweniowali też wczoraj. Musieli dogaszać pogorzelisko po spalonej oborze, bo ogień znowu się tam pojawił. – W walce z pożarami brało udział w sumie 138 strażaków. Najdłużej, bo ponad pięć godzin, gasiliśmy drewnianą stodołę – informuje Krzysztof Morawski z puławskiej straży pożarnej. Mieszkańcy i strażacy nie mają wątpliwości. – Większość tych pożarów to podpalenia. Tylko w jednym przypadku nie udało się ustalić przyczyny, ale działania piromana i tu nie można wykluczyć – mówi Morawski. Do tej pory ktoś podkładał ogień w gospodarstwach niedaleko drogi wojewódzkiej. – Po tym wszystkim zwołaliśmy zebranie i powołaliśmy patrole obywatelskie – mówi Wiesław Pardyka, radny gminy Nałęczów. – Podzieliliśmy wieś na strefy i co noc obchodzimy je w kilkuosobowych grupach. Pilnujemy swojego dobytku. Nie próżnuje też policja. W okolicy można spotkać oznakowane i nieoznakowane radiowozy. Ale podpalacz wciąż jest nieuchwytny. Dotychczas działał w nocy, ale po tym jak ludzie wprowadzili patrole, zaatakował w dzień. – To jakiś psychopata – komentuje starszy mężczyzna, z którym rozmawialiśmy wczoraj. Na dźwięk strażackich syren mieszkańcy Sadurek reagują przerażeniem. – Wszyscy się boją i nie śpią po nocach. Bo na razie płoną tylko budynki gospodarcze, ale domy stoją blisko nich. Wystarczy trochę wiatru i ogień może łatwo się przenieść – martwią się mieszkańcy. – To raczej nie jest nikt obcy. To ktoś dobrze znający teren. Jak patrolowaliśmy ostatniej nocy wieś, to prawie go złapaliśmy. Zaczęliśmy go gonić, ale nagle zniknął. Przecież się nie rozpłynął w powietrzu. Musiał mieć jakąś kryjówkę – opowiada nasz rozmówca. O podpaleniach jest głośno w całej okolicy. Wczoraj sprawą zajmowali się radni Nałęczowa. Burmistrz miasteczka zamierza poprosić komendanta policji w Puławach o powołanie specjalnej grupy dochodzeniowo-śledczej. – Nad sprawą pracuje już wydzielona grupa naszych ludzi – mówi Marcin Koper z puławskiej policji. – Na razie nikt nie został zatrzymany. Apeluję do wszystkich, którzy wiedzą coś na ten temat o informowanie nas.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama