Śmiertelnie ugodziła męża nożem, zostawiła rannego mężczyznę a sama położyła się spać. W czwartek Sąd Okręgowy w Lublinie skazał Irenę Sz. z Puław za zabójstwo na osiem lat więzienia.
er
26.04.2012 13:19
Do awantury pomiędzy Markiem Sz. a jego żoną Ireną doszło 24 grudnia 2010 roku, w ich mieszkaniu na obrzeżu Puław. O tym co się podczas niej wydarzyło na przesłuchaniach opowiedziała Irena Sz. Mężczyzna był wówczas w swoim pokoju. Wyzywał żonę. Kobieta poszła do kuchni po nóż. Wróciła do pokoju mężczyzny, zadała mu cios w okolice brzucha. Potem umyła narzędzie zbrodni, przebrała się i poszła spać.
- Widziała, że mąż się przewrócił, jego krew była na dywanie – uzasadniała wyrok sędzia Katarzyna Żmigrodzka. – Gdyby nie miała zamiaru dokonania zabójstwa to wezwałaby pomoc. Nie działała w obronie koniecznej.
Następnego dnia okazało się, że mężczyzna nie żyje. Przyczyną śmierci było m.in. wykrwawienie.
Prokuratura domagała się dla Ireny Sz. 10 lat pozbawienia wolności. Kobieta została skazana na osiem lat więzienia. To najniższa kara, która grozi za zabójstwo.
Sędzia Źmigrodzka uzasadniając wysokość kary wspomniała, że Marek Sz. przez wiele lat nadużywał alkoholu i źle traktował żonę.
Wyrok nie jest prawomocny. Irena Sz. od dnia zabójstwa przebywa w areszcie.
Komentarze