Rzecznik Praw Dziecka w Lublinie: Najmłodsi mają prawo do błędów
Jeśli dziecko zostało przez nauczyciela uderzone, szturchnięte czy poniżone, a komisja dyscyplinarna umarza to, albo co najwyżej daje karę nagany, ja mam w nosie taką naganę – mówi Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, który gościł dzisiaj w Lublinie na konferencji \"O prawie dziecka do popełniania błędów”.
- 22.05.2012 18:58

– Tytuł konferencji nie jest przypadkowy – wyjaśnia Michalak. – W 2009 r. przyjechały do mojego biura dzieci z woj. świętokrzyskiego z petycją, żeby do konwencji o prawach dziecka wpisać ich prawo do popełniania błędów. Jeśli dzieci artykułują to wprost, nawet organizują się, żeby zebrać podpisy, złożyć do rzecznika taki wniosek, to jest to temat wart zauważenia.
Do jakich błędów dzieci mają prawo? – Najróżniejszych. Człowiek, który odnosi sukcesy, popełnia też błędy – mówi w specjalnej rozmowie z Dziennikiem Wschodnim Marek Michalak. – O to chodzi, żeby nasze dzieci były kreatywne. Żeby potrafiły powiedzieć \"nie”, gdy ktoś je krzywdzi, kiedy się nie zgadzają. Tylko równolegle musimy pamiętać, żeby mówić i swoim przykładem pokazywać, co to jest kultura osobista, kultura dyskusji.
Rzecznik odniósł się też do rosnącej liczby przypadków złego traktowania dzieci w szkołach. – Kiedy my, przy ogromnym oporze społecznym, wprowadzamy zakaz bicia dzieci w naszym państwie, co jest absolutnie potrzebne, a z drugiej strony, dostaję informacje z placówek opiekuńczo-wychowawczych, edukacyjnych, że tu dziecko zostało uderzone, tam szturchnięte, tam poniżone, a komisja dyscyplinarna umarza to, albo co najwyżej daje karę nagany, ja mam w nosie taką naganę – podkreśla.
– Sprawami, które mają posmak przestępczy, a bicie człowieka jest przestępstwem w naszym kraju, powinien zajmować się sąd – dodaje. – Winni powinni ponieść konsekwencje. To są bardzo poważne przestępstwa wymierzone na szkodę najbardziej bezbronnych obywateli.
Reklama
Komentarze