Reklama
Które drzewa w Lublinie powinny mieć prawną ochronę?
Kolejne drzewa mogą zostać wpisane na listę pomników przyrody. Obecnie liczy ona 34 pozycje, ale się kurczy, bo niektóre z nich kwalifikują się już tylko do wycinki.
- 22.05.2012 20:57

Spis pomników przyrody topnieje, bo część drzew mocno już nadgryzł ząb czasu. Z wykazu niebawem zniknąć ma dąb rosnący przy ul. Kieleckiej. Uderzone piorunem drzewo jest w kiepskim stanie i zagraża bezpieczeństwu przechodniów. Część korony może oderwać się na stojący tuż obok blok mieszkalny. Aby je wyciąć, trzeba je wcześniej wykreślić z rejestru pomników przyrody. Uchwałę w tej sprawie Rada Miasta ma podjąć 31 maja, a jej projekt zaakceptowała już Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Podobnie było w przypadku dębu rosnącego w pobliżu izby przyjęć Kliniki Okulistycznej przy ul. Chmielnej. Uchwała w jego sprawie zapadła w lutym. Ekspertyzy wykazały też fatalny stan pomnikowego kasztanowca na Czwartku.
Dlatego miasto chce uzupełnić listę pomników, która obecnie liczy 34 pozycje. – Trwa właśnie przegląd drzew, które mogą zasługiwać na takie miano – mówi Józef Piotr Wrona z Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.
Wśród kandydatów są dwa okazałe dęby rosnące wzdłuż jednostki wojskowej przy al. Kraśnickiej tuż obok innego przedstawiciela tego gatunku, który już wcześniej został uznany za pomnik. Takie wyróżnienie może też spotkać topolę przy ul. Kasprowicza i pojedyncze drzewa przy Arnsztajnowej. Eksperci przyglądają się też topoli holenderskiej znajdującej się w rejonie ul. Chrobrego.
Na ustanowienie nowych pomników musi się zgodzić Rada Miasta. Każda taka uchwała musi być też poprzedzona zgodą właściciela terenu. – W przypadku pięciu miejsc przy miejskich ulicach takie przyzwolenie dał już Zarząd Dróg i Mostów – informuje Wrona. Chodzi o dwa dęby przy al. Kraśnickiej, część lip przy Arnsztajnowej oraz topole przy Chrobrego i Kasprowicza.
Zgody nie dali za to właściciele prywatnej działki przy Zamojskiej 30, na której jeszcze jesienią zieleniła się okazała topola, jedna z najpiękniejszych w mieście. W tym roku nie ma liści. Ratusz ma zlecić ekspertyzę, która wykaże, dlaczego tak się stało.
Jakie mamy pomniki
Istniejące pomniki przyrody to nie tylko pojedyncze drzewa jak choćby kasztanowiec rosnący na terenie szpitala przy Staszica, czy np. dąb czerwony z cmentarza przy Lipowej, ale też grupy drzew, takie jak dwa szakłaki z terenu Zespołu Szkół Ekonomicznych przy ul. Bernardyńskiej lub dwa szpalery lip drobnolistnych rosnące nad Zalewem Zemborzyckim.
Reklama
Komentarze