Bałagan w finansach w szkole przy Czwartaków
Szereg nieprawidłowości wytknęli kontrolerzy z Ratusza dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 6 przy
ul. Czwartaków.
- 22.05.2012 20:55

Kontrola dotyczyła zarządzania majątkiem szkoły. Placówka nie prowadziła m.in. ewidencji faktycznego czasu i terminu korzystania przez najemców ze szkolnych pomieszczeń, mimo że w umowach opłata ustalana była według stawek godzinowych. Faktyczny czas najmu miał też niewiele wspólnego z dołączanymi do umowy harmonogramami.
Szkoła z pominięciem procedury przetargowej kupowała żywność do stołówki. W 2010 r. wydała na to 210 tys. złotych, w tym przeszło połowę u tego samego dostawcy. Podobne proporcje były w 2011 r., kiedy to bez przetargu szkoła kupiła żywność za blisko 230 tys. zł. Kontrolerzy uznali to za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
Na jaw wyszło też, że dyrektorka nie sprawdzała, czy w przelewach wychodzących ze szkoły zgadzają się adresaci i numery kont. W ten sposób w 2009 r. prawie 2,3 tys. zł opisane jako przelew do Urzędu Miasta trafiło na konto w mBanku, choć urząd miał konto w Pekao SA. Zdaniem kontrolerów, było to bezprawne dysponowanie pieniędzmi szkoły.
Kilka dni wcześniej z konta szkoły wyszły dwa przelewy po niespełna 1,3 tys. zł opisane jako zapomogi socjalne. Jeden trafił do ówczesnej głównej księgowej, drugi do głównego specjalisty ds. osobowych. Dyrektorka zatwierdziła przelewy, choć nie ma żadnych dowodów na to, by osoby te występowały o zapomogi, ani decyzji o ich przyznaniu.
Kolejny przykład pochodzi z czerwca 2011 r., kiedy to dwóm pracownikom szkoła wypłaciła po 1219 zł zapomogi, tłumacząc, że ich dochody będą niższe po tym, jak w sierpniu stracą pracę. Tymczasem 11 dni później jednej z tych osób dyrektorka cofnęła wypowiedzenie i osoba ta pracuje do dzisiaj. Druga faktycznie została zwolniona, ale dostała odprawę.
W trakcie wyrywkowej inwentaryzacji prowadzonej przez kontrolerów Ratusza wyszedł na jaw także brak aparatu cyfrowego. Sześć dni później szkoła okazała kontrolerom jakiś aparat, ale nie wiadomo, czy był to ten sam, który wcześniej się zapodział. W szkolnej ewidencji aparat nie był szczegółowo opisany. Z kolei przyjmowane przez szkołę darowizny nie były wyceniane.
Miażdżąca dla placówki kontrola zakończyła się oceną negatywną. Teraz dyrekcja szkoły ma miesiąc na złożenie raportu o tym, jak zamierza wyeliminować nieprawidłowości.
Reklama
Komentarze