Reklama
Kościół, MPK i uczelnia wzięły unijne pieniądze. Muszą się tłumaczyć
MPK Lublin, Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji i jeden z lubelskich kościołów znaleźli się na celowniku unijnych kontrolerów. Niewykluczone że, część milionowych dotacji będą musieli zwrócić.
- 23.05.2012 20:26

(Jace
Kontrolerom Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wpadły w oko trzy lubelskie inwestycje. Pierwsza, to zakup trolejbusów przez MPK Lublin.
Przewoźnik za ponad 60 mln zł (26 mln zł dołożyła Unia) kupił 30 solarisów trollino, które już jeżdżą po mieście. To połowa trolejbusowego taboru Lublina. Trybunał ma wątpliwości, co do procedur przetargowych.
– Obecnie jesteśmy na etapie wyjaśniania, odpowiadamy na pytania Europejskiego Trybunału Obrachunkowego – mówi Weronika Opasiak, rzecznik MPK Lublin. – Ale nie ma mowy o kwestionowaniu przez ETO prawidłowości wydatkowania pieniędzy. To normalna kontrola – przekonuje.
Opasiak podkreśla, że podobne kontrole przetargów prowadził w przedsiębiorstwie Urząd Zamówień Publicznych i Urząd Kontroli Skarbowej. – Nie zgłaszały jakichkolwiek uwag – podkreśla rzecznik.
W przypadku Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie chodzi o wysokość dofinansowania na rozbudowę uczelni. Było to 9,6 mln zł z inwestycji wartej 12,8 mln zł. Według Trybunału, dofinansowanie powinno być niższe. Są podejrzenia, że szkole udzielono niedozwolonej pomocy publicznej.
– Spełniliśmy wszystkie warunki zgodnie z założeniami konkursu – mówi Teresa Bogacka, kanclerz WSEiI. – Nie można naszej uczelni traktować jako prywatnego przedsiębiorstwa. Działamy na tych samych zasadach, co uczelnie publiczne. Podmiotem prowadzącym naszą szkołę jest fundacja, czyli organizacja pozarządowa – tłumaczy.
Kontrolerom ETO nie spodobała się jeszcze jedna dotowana przez UE lubelska inwestycja. Pomieszczenia przeznaczone dla pielgrzymów kościół rektoralny św. Wojciecha przy ul. Podwale w Lublinie miał udostępniać komercyjnie. Na odnowienie zabytkowej świątyni i dawnych zabudowań szpitala św. Łazarza potrzebne było 3,1 mln zł. Unia dała 2,1 mln zł.
– Zapoznajemy się z pytaniami Trybunału w tej sprawie – ucina ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiej kurii.
Marszałek województwa Krzysztof Hetman zapewnia, że jego urzędnicy, którzy dzielili pieniądze, nie zawiedli. – Wątpliwości dotyczą realizacji projektów – podkreśla. – Jeśli ETO nie uzna wyjaśnień beneficjentów, to będą musieli zwrócić część dotacji – mówi Hetman. I dodaje: – O ile do tego dojedzie, bo to jeszcze bardzo daleka droga. Poczekajmy aż kontrolerzy odniosą się do wyjaśnień.
Nie wiadomo, jakie dokładnie tłumaczenia dostali unijni kontrolerzy. – Nie możemy ich udostępnić, ponieważ ETO zastrzegło sobie poufność tych dokumentów. Ale ostateczne wyniki kontroli będą upublicznione – tłumaczy Beata Górka, rzecznik marszałka.
Dyskrecję zachowuje też Trybunał. – Proszę pytać o kontrolę w Urzędzie Marszałkowskim – odpisał nam Aidas Palubinskas, rzecznik prasowy ETO.
Kontrola potrwa prawdopodobnie do końca czerwca.
Tyle pieniędzy zostanie w sumie rozdysponowanych w naszym województwie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Pieniądze na RPO wykłada Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego. To m. in. dotacje dla przedsiębiorców, fundusze na zwiększenie atrakcyjności terenów inwestycyjnych, unowocześnianie transportu (z tej puli powstaje lotnisko pod Lublinem), na ekologiczne źródła energii czy rozwój turystyki i kultury.
Reklama

Komentarze