Usłyszała zarzut zabójstwa męża. Zmarł po przywiązaniu do kaloryfera?
40-letnia mieszkanka Frampola usłyszała dzisiaj zarzut zabójstwa męża. Prokuratura na razie nie zdradza, czy przyczyną śmierci było przywiązanie mężczyzny sznurkiem za szyję do kaloryfera.
- 11.07.2012 20:18

Tę bulwersującą historię opisywaliśmy wczoraj. Jak poinformowała policja, w nocy z piątku na sobotę małżeństwo piło w domu alkohol. Doszło do kłótni. Kobieta zaczęła zaciskać ręce na szyi męża. Gdy ten upadł, miała pójść po sznurek i przywiązać męża za szyję do kaloryfera. 40-latka zeznała, że potem go \"uwolniła”, a ten wyszedł z domu i wrócił jeszcze bardziej pijany. Wtedy razem z córką położyły go do łóżka. Ponownie przywiązała go sznurkiem, tym razem do szafy. Rano córka zaczęła wołać mamę,
bo \"tata się nie rusza”. Kilka godzin później mężczyzna zmarł w szpitalu.
Według informacji policji, kobieta miała usłyszeć zarzut \"spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem jest śmierć”. Zdementował to Zbigniew Reszczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju. – Została jedynie przesłuchana w charakterze podejrzanej – uciął.
Zarzut śledczy postawili jej dopiero wczoraj. Poważniejszy. – Kobieta usłyszała zarzut dokonania zabójstwa – mówi Reszczyński. Na razie śledczy nie zdradzają okoliczności, w jakich miało do tego dojść.
Reklama













Komentarze