Poseł Matuszczak nie chce immunitetu
Dzięki wczorajszej decyzji posła SLD prokuratura dostanie szansę postawienia mu zarzutów w sprawie \"aparat fotograficzny za przysługę”..
- 25.07.2012 19:41

Prokuratura podejrzewa, że Matuszczak w 2008 r. wziął aparat fotograficzny za pomoc w zdobyciu zgody na powieszenie reklamy. O zawieszenie bannera z reklamą piwa na budynku kina \"Zorza” w rządzonym przez SLD Chełmie starało się małżeństwo, którego firma wynajmowała budynek. I to oni przede wszystkim obciążają posła. Matuszczak tłumaczy, że to zemsta, bo nie pomógł tym ludziom w przedłużeniu dzierżawy \"Zorzy”.
Prokuratura Apelacyjna wysłała do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu Matuszczakowi. Komisja spraw poselskich miała wczoraj rekomendować parlamentarzystom poparcie lub odrzucenie wniosku. Matuszczak ubiegł komisję i sam zrezygnował z immunitetu.
– Procedury sejmowe trwają bardzo długo. A mnie zależy na szybkim i obiektywnym rozstrzygnięciu sprawy – tłumaczy poseł Zbigniew Matuszczak. – Myślę, że Prokuratura Apelacyjna weźmie pod uwagę materiały ze śledztwa prowadzonego w Chełmie. Moim zdaniem są bardziej aktualne, zawierają bieżące dowody i zeznania.
Chodzi o śledztwo wszczęte w listopadzie ub. roku. Matuszczak zawiadomił tamtejszą prokuraturę, że jest oczerniany i pomawiany. W tej sprawie ma status pokrzywdzonego.
Chełmskie śledztwo zdaje się toczyć po jego myśli. Pracownik kina, który najpierw zeznał przeciwko politykowi, zmienił zdanie. \"…Zbigniew Matuszczak został fałszywie pomówiony przez właścicieli spółki o pośrednictwo w uzyskaniu zgody Urzędu Miasta na wywieszenie reklamy” – zeznania mężczyzny Matuszczak odczytał w marcu w Sejmie. Wynika z nich też, że małżeństwo dzierżawiące \"Zorzę” kazało rozgłaszać pracownikowi, że polityk wziął od nich aparat i chciał jeszcze samochod w zamian za przedłużenie dzierżawy.
Prokuratura Apelacyjna nadal zapewnia, że zeznania, dokumenty, wykaz rozmów telefonicznych i materiały niejawne obciążające Matuszczaka są mocne. Czy rzeczywiście? – Nie jestem upoważniona do wypowiadania się. Prokuratura zobligowała mnie do milczenia – mówi współwłaścicielka firmy, która dzierżawiła kino.
– Zaskakująca decyzja, ale daje szansę na wyjaśnienie sprawy – mówi o zgodzie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Andrzej Jeżyński z Prokuratury Apelacyjnej. – Dalsze czynności zależą od tego, co usłyszmy od posła Matuszczaka. Zweryfikujemy jego linię obrony. Jedną z możliwych, choć nieprzesądzonych decyzji, jest akt oskarżenia
Reklama













Komentarze