Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Aeroklub Ziemi Zamojskiej procesuje się ze swoim byłym prezesem

Przemysław Panas po utracie stanowiska postanowił odzyskać poniesione przez jego firmę \"Panas Transport” koszty – w sumie 35 tys. złotych. Dlaczego został odwołany? Według Aeroklubu, działał na jego szkodę.
Aeroklub Ziemi Zamojskiej procesuje się ze swoim byłym prezesem
Organizowałem festyny lotnicze, dzięki którym cały kraj o nas słyszał – mówi odwołany prezes. Na zdj
Były prezes odpiera zarzuty. – Przez dwa i pół roku zrobiłem bardzo wiele dla klubu – mówi Panas. – Dzięki mnie Aeroklub ma najlepsze warunki materialne w całej Polsce. Postawiłem hangar, położyłem kostkę brukową, organizowałem festyny lotnicze, dzięki którym cały kraj o nas słyszał. Co mnie za spotkało? Byłem zaskoczony decyzją o odwołaniu. Według obecnego prezesa zarządu AZZ Adama Bielaka, sprawa jest bardziej skomplikowana. – Komisja rewizyjna Aeroklubu odniosła się krytycznie do całego zarządu pod przewodnictwem Przemysława Panasa, a nie tylko samego prezesa. Decyzje inwestycyjne, które w owym czasie były podejmowane przez zarząd były nieuzasadnione, a poziom zadłużenia AZZ wzrastał – wylicza Bielak. – Niepokoiły podejmowane bez uchwał wydatki, bierność zarządu wobec decyzji prezesa oraz podpisywanie tylko i wyłącznie przez niego umów, co jest niezgodne ze statutem – dodaje. Dla Przemysława Panasa cała ta sytuacja jest niezrozumiała. – Ja myślę, że byłem lokomotywą pociągową dla Aeroklubu. Im więcej dobrego robiłem i więcej osiągałem, tym bardziej nie podobałem się moim współpracownikom. Zadziałała po prostu ludzka zawiść i obłuda – nie kryje rozgoryczenia były prezes. W tej sytuacji postanowił odzyskać pieniądze za usługi świadczone przez jego firmę. – Przetransportowałem do Aeroklubu przekazaną przez MON ciężarówkę star. Sprowadziłem ze Stanów Zjednoczonych części do samolotu Cessna, które nie są łatwo dostępne. Nie żądałem za to pieniędzy. Nikt mi nawet za to nie podziękował – mówi Panas. Sąd Rejonowy w Zamościu wydał nakaz zapłaty na kwotę 35 tys. zł. Władze AZZ zaskarżyły postanowienie sądu twierdząc, że żadnej umowy na usługi nie było. Jednak sąd nie uwzględnił ich skargi. Kilka dni temu AZZ złożył w Sądzie Rejonowym w Zamościu apelację od wyroku. Decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie po wakacjach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama