Lekarki musiały oddać po tysiąc złotych. Badania były niepotrzebne
Dwie lekarki z tomaszowskiego szpitala musiały zwrócić tej placówce po ok. 1 tys. zł za nieuzasadnione skierowanie pacjentów na badania.
- 16.08.2012 16:29

– Nie nazywam tego karą, a zwrotem pieniędzy za badania nienależnie zlecone – wyjaśnia lek. med. Andrzej Kaczor, dyrektor naczelny SP ZOZ w Tomaszowie Lubelskim.
Wydarzenie miało miejsce w I kwartale tego roku. W szpitalu od tego roku funkcjonuje system informatyczny, w którym znajduje się każdy pacjent. – Mamy możliwość dokładnej kontroli, tutaj nic się nie oszuka; są daty, opisy, skierowania itp. Można sprawdzić, ile badań jest zleconych, kto je zlecał i czy wszystkie były zasadne. Tak też stało się w tych dwóch przypadkach – dodaje dyr. Kaczor.
Na izbę przyjęć trafiają zazwyczaj pacjenci w przypadkach nagłych, bólowych. Niektórzy zostają skierowani na oddział, inni są odsyłani do domu. Lekarki, które obciążono zapłatą, kierowały pacjentów m.in. na badania biochemiczne, a także w celu ustalenia całkowitego cholesterolu, czy poziomu hormonów tarczycy. Pacjenci później te wyniki zabrali do domu.
– Te badania nie były potrzebne, bo też przypadki nie były pilne – zaznacza dyrektor. – Takie zlecenia narażają szpital na dodatkowe koszty. Chcę dodać, że z chwilą, kiedy uszczelniony został system informatyczny, a więc także kontrolny, od 1 kwietnia zarówno koszt wykonywanych badań jak też leków spadły o 20 proc. Oczywiście są dni, w których jest więcej przypadków i zleceń, i takie, w których jest mniej, ale fakt, że możemy wszystko skontrolować, ogranicza niepotrzebne wydatki.
Reklama













Komentarze