Wójt brał wyższą pensję niż powinien? Prokuratura: przestępstwa nie było
Prokuratorzy nie dopatrzyli się przestępstwa w pobieraniu przez wójta Markuszowa pensji wyższej niż ta, którą ustalili mu radni. Teraz samorządowiec walczy o 25 tys. zł
- 14.09.2012 19:30

Andrzej Rozwałka zarabiał 7,6 tys. zł brutto, ale radni niezadowoleni z jego pracy obniżyli mu w kwietniu 2009 roku wynagrodzenie do 5,8 tys. zł. Jednak wójt twierdził, że pieniądze mu się należą.
Argumentował: rada gminy nie mogła zmniejszyć mi wynagrodzenia, bo był w przedemerytalnym okresie ochronnym. Nadal pobierał pieniądze w starej wysokości.
Jeden z radnych zawiadomił prokuraturę, że wójt przekroczył swoje uprawnienia. Ale dochodzenie zostało umorzone.
– Cały czas był problem zgodności uchwały z prawem. Wójt tłumaczył, że pobierał pieniądze w dobrej wierze. Ostatecznie oddał też na konto gminy Markuszów 8 940 zł – tłumaczy Grzegorz Kwit, zastępca prokuratora rejonowego w Puławach.
Wójt brał wynagrodzenie w starej wysokości do czasu decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednak nadpłacone pieniądze oddał gminie dopiero po przynagleniu Regionalnej Izby Obrachunkowej. Na tym nie koniec – samorządowiec nie złożył broni.
Rozwałka pozwał swój urząd gminy do sądu pracy w Puławach. Wyliczył, że jego straty wynoszą 25 tys. zł i tyle powinien zapłacić mu urząd. W sądzie doszło do paradoksalnej sytuacji. Urząd reprezentował prawnik zatrudniony przez wójta. I od ręki uznał powództwo przełożonego. Wyrok jednak nie zapadł.
Sąd zobowiązał wójta żeby dokładnie wyliczył, jaką szkodę poniósł. Ma też pokazać podstawę prawną, na jakiej domaga się pieniędzy od gminy.
Reklama













Komentarze