Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

8-latek spędził noc w lesie. Spał na mchu, jadł żurawinę

Obok przechodziły łosie i dziki, ale się nie bał. Żeby było mu cieplej, spał na mchu. A że był głodny, jadł żurawinę.
8-latek spędził noc w lesie. Spał na mchu, jadł żurawinę
Początkowo mężczyzna sam szukał syna, a kiedy to nie przyniosły rezultatu, o zaginięciu poinformował
– Szedłem ścieżką wydeptaną przez zwierzynę (ok. 3 kilometrów od miejsca, gdzie w niedzielę przed południem 8-letni Michał się zgubił – red.). Wołałem go. Wtedy się odezwał – mówi Andrzej Barczak z Poleskiego Parku Narodowego. To on w poniedziałek rano odnalazł chłopca, który noc z niedzieli na poniedziałek spędził w lesie. Michał był zziębnięty i głodny. Ale bardzo spokojny. – Cieszyłbym się, gdyby w takiej kondycji fizycznej i psychicznej były wszystkie osoby, które zgubią się w lesie. I życzyłbym wszystkim dorosłym takiego spokoju – podkreśla Barczak. Dopóki było widno, 8-latek chodził po lesie i próbował się wydostać. Wieczorem zaczął szukać najlepszego miejsca na spędzenie nocy. – Bardzo zimnej nocy. Miejscami były nawet przymrozki – mówi Barczak. – Żeby było mu cieplej, Michał znalazł kępę mchu przy szuwarach. Położył się na niej, skulił, ręce podłożył pod siebie. I usnął. Jak mówił potem leśnikowi, nie bał się. Mimo że obok przechodziły łosie i dziki. – To możliwe, bo w tym rejonie zwierzyny jest dużo – tłumaczy Barczak. Chłopcu chciało się za to pić, był też głodny. – W niedzielę rano zjadł tylko trzy kanapki – opowiada leśnik. – Chciał się napić wody, ale była brudna, więc zrezygnował. Znalazł jakiś krzak żurawiny i trochę jej zjadł. – Ale nie spanikował. Ani, że się zgubił. Ani, że musi spędzić noc w lesie. Ani, że jest głodny – podkreśla Barczak. – Nauczycielka mówiła mu na lekcji, ile człowiek może wytrzymać bez picia i jedzenia. Zapamiętał to. Przypomnijmy. 8-latek razem z ojcem poszedł w niedzielę na grzyby do lasu w okolicach miejscowości Wola Wereszczyńska (gm. Urszulin). W pewnym momencie dziecko oddaliło się od ojca. Początkowo mężczyzna sam szukał syna, a kiedy to nie przyniosły rezultatu, o zaginięciu poinformował policję. Do poszukiwań zaangażowano policjantów z Włodawy i Lublina, funkcjonariuszy Straży Granicznej, strażaków, pracowników parku oraz okolicznych mieszkańców. Był też przewodnik z psem tropiącym i policyjny helikopter z kamerą termowizyjną. Udało się w poniedziałek po godz. 8. Michała przebadał lekarz. Stwierdził, że nic poważnego mu się nie stało.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama