Zmarł pracownik Mezapu, który zatruł się w pracy chemikaliami
Pracownik firmy Mezap, który miał wypadek w pracy, zmarł w szpitalu w Puławach.
- 23.12.2013 11:23

Do tragicznego wypadku doszło 11 grudnia na terenie hali puławskiego Mezapu. Nieprzytomnego pracownika firmy zabrało do szpitala pogotowie. Czterej kolejni, którzy próbowali go ratować, również trafili do szpitala. Wszyscy zatruli się oparami z chemikaliów, które znajdowały się wewnątrz zbiornika. Mezap miał go dostarczyć niemieckiej firmie.
44-latek zmarł w niedzielę w szpitalu w Puławach. Jego stan od początku był bardzo ciężki.
Sprawę wypadku bada prokuratura i inspekcja pracy. – Mamy zapis monitoringu z kamer przemysłowych. Widać na nim, że pracownik wchodzi do środka, a nie do niego wpada przez przypadek – mówił nam w ubiegłym tygodniu Krzysztof Goldman z Okręgowej Inspekcji Pracy w Lublinie.
Inspektorzy ustalają m.in. to czy pracownicy mieli wchodzić do zbiornika podczas pracy, czy też mieli tego nie robić. Brygadzista powiedział inspektorom, że przełożeni wiedzieli o tym, że prace będą wykonywane w środku. Z kolei mistrz produkcji zeznał, że pracownicy mieli zakaz wchodzenia do zbiornika.
Stan zdrowia pozostałych poszkodowanych w wypadku pracowników był na tyle dobry, że już wcześniej mogli wyjść ze szpitali.
Reklama













Komentarze