Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Celnicy zrobili zasadzkę na swoją koleżankę. Spisali numery banknotów

W ciągu pół roku musi wykonać 180 godzin prac społecznych. To wyrok dla Ewy W., byłej już celniczki z Tomaszowa Lubelskiego. Kobieta została skazana za okradanie koleżanki z pracy.
Celnicy zrobili zasadzkę na swoją koleżankę. Spisali numery banknotów

Na początku ubiegłego roku pracownica Urzędu Celnego w Zamościu zorientowała się, że z jej torebki giną pieniądze. Znikały różne kwoty pieniędzy. Czasami kilkadziesiąt, czasami kilkaset złotych. Wszystko zależało od tego, ile gotówki było w portfelu. Nigdy nie ginęła przy tym cała kwota. Kobieta długo nie była pewna, czy ma rację. Zastanawiała się, czy pieniędzy może sama gdzieś nie wydała. Gdy sytuacja powtarzała się jednak regularnie, zorientowała się, że gotówka ginie tylko w dni, w których dyżuruje razem z Ewą W. Pieniądze ginęły po tym, gdy Ewa W. zamykała się w pokoju pokrzywdzonej na klucz, żeby przebrać się w mundur.

Pokrzywdzona celniczka podzieliła się swoimi podejrzeniami z innymi celnikami. Wspólnie spisali nominały i numery banknotów, jakie kobieta miała w torebce. Gdy gotówka zniknęła (w sumie 200 zł) zawiadomili policję i wskazali Ewę W. U kobiety odnaleziono skradzioną gotówkę. Kobieta przyznała się do winy.

Sąd Rejonowy w Zamościu nakazał kobiecie zwrócenie okradzionej koleżance w sumie 5 tys. zł (taką kwotę przywłaszczyć miała sobie Ewa W. w ciągu czterech miesięcy). Kobieta została też skazana na pół roku ograniczenia wolności z obowiązkowym świadczeniem prac społecznie użytecznych. Po ogłoszeniu wyroku (który jest jeszcze nieprawomocny) Ewa W. straciła też pracę.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama