Chciałabym kupić część podręczników jeszcze w lipcu, żeby rozłożyć ten wydatek w czasie – mówi mama jednego z uczniów Szkoły Podstawowej nr 10 w Lublinie. – Książki są bardzo drogie i jednorazowe wydanie takiej sumy przerasta możliwości wielu domowych budżetów. Na stronie szkoły nie umieszczono jednak informacji o tym, jakie tytuły powinniśmy kupić. Odpowiedzi nie uzyskałam też w szkolnym sekretariacie. Dlaczego?
– Rzeczywiście otrzymujemy w tej sprawie sygnały od zaniepokojonych rodziców – przyznaje Jolanta Borek, zastępca dyrektor SP 10. – Informacje na temat podręczników znajdą się na naszej stronie internetowej najprawdopodobniej jeszcze dzisiaj. Nie publikowaliśmy ich wcześniej, bo do ostatniej chwili trwało ustalanie, jakimi książkami chcą posiłkować się nauczyciele.
Problem z kupnem podręczników nie dotyczy jednak wszystkich. We wrześniu darmowe książki dostaną uczniowie klas I-V szkół podstawowych i I-II gimnazjów. Muszą oni tylko dokupić książki do zajęć nieobowiązkowych, czyli religii, etyki lub dodatkowego języka obcego.
– Mamy problem z religią – przyznaje mama uczennicy Szkoły Podstawowej nr 45 w Lublinie. – W kilku księgarniach usłyszałam, że książek nie ma i najprawdopodobniej przed rozpoczęciem roku szkolnego nie będzie. Pozostaje mi więc kupić książkę w Internecie chociaż to zły interes, bo będę musiała dodatkowo zapłacić za przesyłkę.
Ministerstwo Edukacji Narodowej podkreśla, że uczniowie uczęszczający do klas objętych programem bezpłatnych podręczników nie muszą kupować nie tylko podręczników, ale i ćwiczeń. Dofinansowanie na ich zamówienie otrzymują dyrektorzy szkół i to oni powinni zapewnić pomoce naukowe uczniom. Inne praktyki są niedopuszczalne.
Ci, którzy książki muszą jednak kupić, czyli uczniowie VI klasy podstawówek i III klasy gimnazjów, podręczników szukają także w antykwariatach. Wszystko przez oszczędności.
– Za komplet nowych podręczników i ćwiczeń trzeba zapłacić nawet 500 zł, za używany – ok. 150 zł – mówi Marcin Schab, właściciel antykwariatu przy ul. Willeńskiej w Lublinie. – Klienci przychodzą już teraz, żeby uniknąć kolejek, które pojawią się w sierpniu i na początku września.
Chciałabym kupić część podręczników jeszcze w lipcu, żeby rozłożyć ten wydatek w czasie – mówi mama jednego z uczniów Szkoły Podstawowej nr 10 w Lublinie. – Książki są bardzo drogie i jednorazowe wydanie takiej sumy przerasta możliwości wielu domowych budżetów. Na stronie szkoły nie umieszczono jednak informacji o tym, jakie tytuły powinniśmy kupić. Odpowiedzi nie uzyskałam też w szkolnym sekretariacie. Dlaczego?














Komentarze