Andrzej Pisula, burmistrz Kazimierza Dolnego potwierdza, że miasto prowadzi rozmowy w związku z tą produkcją. Nowy serial widzowie mieliby obejrzeć już w przyszłym roku.
– Jesteśmy w trakcie negocjacji, nie mamy jeszcze podpisanej umowy. W związku z tym nie mogę zdradzić szczegółów. Będzie to jednak serial na potrzeby TVP – mówi Andrzej Pisula.
Według tygodnika „Na żywo”, nowa produkcja miałaby szanse zastąpić serial „Ojciec Mateusz” z Arturem Żmijewskim w tytułowej roli, który można oglądać w TVP1 od 2008 roku. Jak podaje gazeta, nowy serial byłby zbliżony do poprzedniego. Tyle tylko, że odkrywaniem zagadek kryminalnych zajmowałby się lekarz weterynarii, a nie duchowny. Natomiast akcja toczyłaby się w Kazimierzu („Ojciec Mateusz” jest kręcony w Sandomierzu – red.). Choć TVP oficjalnie nie potwierdza ani nowej produkcji, ani tego, że miałaby ona zastąpić „Ojca Mateusza”, to jednak informacje o serialu cieszą kazimierskich przedsiębiorców.
– To byłaby ogromna reklama dla Kazimierza i na pewno przełożyłoby się to na liczbę turystów. Miasto na pewno wiele by zyskało – uważa Marek Śliwa, właściciel „Pokoi u Śliwów” w Kazimierzu Dolnym. – Byliśmy z żoną w Sandomierzu i widać, że to miasto żyje tym serialem i ma z niego korzyści. Turystów jest tam bardzo dużo – dodaje.
Główne role w „kazimierskim” serialu o weterynarzu-detektywie mieliby zagrać Mateusz Damięcki i Barbara Kurdej-Szatan.
– Mateusz Damięcki rzeczywiście zagra w nowej produkcji, do której zdjęcia rozpoczną się jeszcze w tym miesiącu – potwierdza Karolina Baranowska z firmy MTL Maxfilm, producenta filmów fabularnych i seriali telewizyjnych, ale nie zdradza szczegółów.
– Nie dotarła do nas żadna informacja o tym, że serial „Ojciec Mateusz” miałby zostać zdjęty z anteny i że miałaby go zastąpić jakaś nowa produkcja – mówi Dariusz Socha, kierownik Referatu Kultury, Promocji, Sportu i Turystyki w Urzędzie Miasta w Sandomierzu. – To nie byłyby dla nas dobre wiadomości.
Przykład Sandomierza dowodzi, że miasto wcale nie musi finansować bezpośrednio produkcji serialu. – Odstępstwem od reguły, związanej z zaangażowaniem finansowym miasta w realizację „Ojca Mateusza”, było opłacenie przelotu śmigłowca, który wykonał specjalne ujęcia Starego Miasta „z lotu ptaka” – tłumaczy Socha. – Zrobione zdjęcia mogą być jednak wykorzystane przy tworzeniu różnorodnych materiałów promocyjnych Sandomierza. Dodatkowo miasto udziela wsparcia producentom serialu pokrywając część kosztów noclegów ekipy filmowej. Średniorocznie wysokość tego wsparcia finansowego wynosi 25 tysięcy złotych.
Nakłady są zatem małe, za to korzyści ogromne. Dzięki serialowi Sandomierz stał się bardziej atrakcyjny pod względem turystycznym. – Szacujemy, że w pierwszym sezonie turystycznym przypadającym po rozpoczęciu emisji serialu miasto odwiedziło 30 procent więcej turystów – mówi Socha. – Wywołało to ożywienie w sandomierskiej branży turystycznej. Zaczęły powstawać nowe lokale usługowe, gastronomiczne, hotele i obiekty noclegowe – np. „Dworek Ojca Mateusza”.
Na identyczne ożywienie liczą też mieszkańcy Kazimierza. – W Kazimierzu nie dzieje się zbyt wiele. Nie zaszkodziłoby, żeby taki serial był u nas kręcony. Przy okazji takich wydarzeń na pewno jest więcej turystów – uważa Jadwiga Janiak, właścicielka pokoi gościnnych „Nadrzeczna 1”. – Filmowe imprezy przyciągają ludzi. Widać to bardzo dobrze co roku podczas festiwalu „Dwa Brzegi”.
Nie tylko serial
Sandomierz oferuje szereg produktów związanych z serialem:
• folder z mapką „Śladami Ojca Mateusza”
• plan miasta z dodatkową mapką „Szlakiem serialu Ojciec Mateusz”,
• plan „Sandomierz i okolice” z mapką „Śladami Ojca Mateusza”,
• kalendarze sandomierskie z logo serialu
• widokówki i kubki z logo serialu „Ojciec Mateusz”,
• funkcjonuje trasa turystyczna „Śladami ojca Mateusza”
• gry planszowe: „Sandomierskie tajemnice” (nawiązująca m.in. do serialu) oraz „Ojciec Mateusz. Tajemnicze zagadki o Sandomierzu” – produkty wprowadzone przez podmioty zewnętrzne
• „Szachy Ojca Mateusza” – wydane przy udziale TVP.
Andrzej Pisula, burmistrz Kazimierza Dolnego potwierdza, że miasto prowadzi rozmowy w związku z tą produkcją. Nowy serial widzowie mieliby obejrzeć już w przyszłym roku.
– Jesteśmy w trakcie negocjacji, nie mamy jeszcze podpisanej umowy. W związku z tym nie mogę zdradzić szczegółów. Będzie to jednak serial na potrzeby TVP – mówi Andrzej Pisula.
Andrzej Pisula, burmistrz Kazimierza Dolnego potwierdza, że miasto prowadzi rozmowy w związku z tą produkcją. Nowy serial widzowie mieliby obejrzeć już w przyszłym roku.
– Jesteśmy w trakcie negocjacji, nie mamy jeszcze podpisanej umowy. W związku z tym nie mogę zdradzić szczegółów. Będzie to jednak serial na potrzeby TVP – mówi Andrzej Pisula.













Komentarze