Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Henryk Smolarz pozywa polityków PiS. Poszło o list otwarty

Sprawa unijnych dotacji przyznanych prominentnemu politykowi PSL znalazła finał w sądzie. Henryk Smolarz oskarżył swoich politycznych oponentów o zniesławienie. Radni wojewódzcy z PiS w liście otwartym do mediów zarzucili mu wyłudzenie dopłat.
Henryk Smolarz pozywa polityków PiS. Poszło o list otwarty
Henryk Smolarz uznał, że został pomówiony i pozwał radnych PiS. – Czekam na termin rozprawy – mówi. – Pan Smolarz jest osobą publiczną i jego działalność podlega publicznej ocenie – komentuje Andrzej Pruszkowski. – Nie mam sobie nic do zarzucenia – mówi Marek Wojciechowski i podkreśla, że ARiMR prowadzi postępowanie ws. Smolarza

Prywatny akt oskarżenia przeciwko Markowi Wojciechowskiemu i Andrzejowi Pruszkowskiemu trafił właśnie do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

– Czekam na termin rozprawy sądowej – krótko odniósł się do pozwu Henryk Smolarz.

Poszło o list otwarty, jaki 11 sierpnia ci dwaj radni wojewódzcy z PiS wystosowali do Zarządu Województwa Lubelskiego oraz mediów. Odnieśli się w nim do tekstu, jaki opublikowaliśmy kilka dni wcześniej.

– Z artykułu […] wynika jednoznacznie, że pan Henryk Smolarz wyłudził dotacje z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – napisali autorzy listu. Dodali, że Henryk Smolarz miał przy tym wykorzystać m.in. swoje powiązania partyjne z Andrzejem Bieńko, ówczesnym dyrektorem lubelskiego oddziału ARiMR. Działacze PiS domagali się wyciągnięcia konsekwencji wobec Smolarza i zawiadomienia o sprawie prokuratury.

– Wyciąganie takich wniosków (dotyczących wyłudzeń – red.) nie może być uznane za właściwy tok rozumowania nawet u człowieka o przeciętnej inteligencji – czytamy w akcie oskarżenia.

– Oskarżeni celowo manipulując treścią materiału prasowego przypisali Henrykowi Smolarzowi przestępstwo i oznajmili to opinii publicznej – czytamy w dokumencie. – Zarzut jest nieprawdziwy. Nie uzasadnia go lektura artykułu.

Henryk Smolarz uznał, że został pomówiony, co mogło go narazić na utratę zaufania publicznego. Tego rodzaju przestępstwo ścigane jest z oskarżenia prywatnego. Grozi za to nawet rok więzienia. Smolarz wniósł o wymierzenie działaczom PiS grzywien. Marek Wojciechowski i Andrzej Pruszkowski mieliby również zapłacić swoje dwie średnie pensje (wyliczone w oparciu o oświadczenia majątkowe za 2015 rok) na rzecz organizacji społecznej.

W przypadku pierwszego z panów to kwota 16,7 tys. zł, zaś w przypadku Andrzeja Pruszkowskiego 37,9 tys. zł. Pieniądze miałby trafić do działającego w Lublinie Polskiego Instytutu Rozwoju.
– Nasze stanowisko oparte jest o wiedzę, którą posiedliśmy czytając artykuł. Z tez tam zawartych wyciągnęliśmy takie, a nie inne wnioski. Pan Smolarz jest osobą publiczną i jego działalność podlega publicznej ocenie – komentuje Andrzej Pruszkowski, który jest jednocześnie szefem klubu PiS w sejmiku województwa i wiceprezesem PGE Dystrybucja.

W podobnym tonie wypowiada się Marek Wojciechowski, sekretarz klubu PiS i zastępca dyrektora Agencji Rynku Rolnego w Lubline. – Nie mam sobie nic do zarzucenia. Zresztą nasze podejrzenia się potwierdziły, bo Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wszczęła postępowanie w tej sprawie – zaznacza.

– Na miejscu pana Smolarza poczekałbym do rozstrzygnięcia tej kwestii – dodaje Pruszkowski.
W sierpniu pisaliśmy o kontroli przeprowadzonej w gospodarstwie polityka, która wykazała poważne uchybienia – na dwóch działkach upraw nie było w ogóle lub były inne niż zgłoszone. Powinno to skutkować nieprzyznaniem dopłat w danym roku, a nawet koniecznością zwrotu pieniędzy otrzymanych wcześniej. Według nieoficjalnych informacji, może chodzić o kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Dwa tygodnie później Smolarz, który zasiadał wówczas na fotelu prezesa KRUS, złożył odwołanie, a ówczesny dyrektor lubelskiego oddziału ARiMR Andrzej Bieńko (również związany z PSL) zlecił przeprowadzenie ponownej kontroli. Ta nie wykazała już żadnych uchybień.

Jak pisaliśmy w środę, obecne kierownictwo agencji wszczęło postępowanie stwierdzające nieważność przyznanych dopłat. Do wczoraj Smolarz miał złożyć wyjaśnienia w tej kwestii.

– W środę jego pełnomocnik odebrał od nas akta sprawy i poprosił o dodatkowy czas na zapoznanie się z nimi. Otrzymał na to jeszcze siedem dni – informuje Krzysztof Gałaszkiewicz, dyrektor lubelskiego oddziału ARiMR.

Prywatny akt oskarżenia przeciwko Markowi Wojciechowskiemu i Andrzejowi Pruszkowskiemu trafił właśnie do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

Prywatny akt oskarżenia przeciwko Markowi Wojciechowskiemu i Andrzejowi Pruszkowskiemu trafił właśnie do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama