O planach powołania pełnomocników w każdym z 16 województw mówił podczas sobotniej wizyty w Lublinie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Przygotowaniami do zaplanowanych na jesień 2018 r. wyborów mają zajmować się nowi posłowie PiS.
– Mają opracowywać program i odpowiadać za to, żeby te wybory wygrać – mówił nam jeden z uczestników odbywającego się za zamkniętymi drzwiami spotkania.
Według nieoficjalnych informacji, do roli pełnomocnika w naszym regionie przymierzani są posłowie Sylwester Tułajew i Artur Soboń. Obaj podkreślają, że decyzję podejmie Komitet Polityczny partii.
– Do wyborów samorządowych zamierzamy się przygotować bardzo rzetelnie. Pokazujemy zmiany, które wprowadzamy na szczeblu centralnym i chcemy dobrą zmianę wprowadzić również w samorządach – mówi Tułajew.
– Po raz ostatni zdarzyło się tak, że nie wygraliśmy wyborów na Lubelszczyźnie – jest przekonany Artur Soboń.
Obaj posłowie dementują pojawiające się co jakiś czas pogłoski o przyspieszeniu wyborów samorządowych. A mówi się, że mogłyby one zostać zorganizowane wiosną przyszłego roku. By tak się stało, konieczna byłaby zmiana ordynacji wyborczej.
– Podobno projekt ustawy jest już przygotowywany i trwają rozmowy z ugrupowaniem Kukiz’15. Powołanie pełnomocników to jedno, ale władze PiS rezerwują w ogólnopolskich agencjach billboardy w całej Polsce – mówi nam anonimowo osoba powołująca się na źródło w centrali partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. – Boją się, że nie dowiozą obecnego poparcia do 2018 roku. Wtedy wyborcy mogą już nie pamiętać o programie 500+. Chcą też wykorzystać fakt, że opozycja jest dziś słaba i rozdrobniona – dodaje nasz rozmówca.
Przedstawiciele opozycji takiego scenariusza nie wykluczają. – W jednym z ostatnich wywiadów prezes Kaczyński dementował takie informacje, ale pewne obawy się pojawiają. Kontrole w urzędach marszałkowskich i podległych im instytucjach czemuś przecież mają służyć. Niezależnie od tego, czy wybory samorządowe będą za dwa lata, czy wcześniej, przygotowujemy się do nich. Mamy świadomość, ze samorządy są dla PiS solą w oku, bo w całym kraju przedstawicieli mają w nich jak na lekarstwo – mówi Włodzimierz Karpiński, przewodniczący Zarządu Regionu Lubelskiego PO.
Wprowadzenia przez PiS zmian zmierzających do ogłoszenia przyspieszonych wyborów nie wyklucza też prof. Grzegorz Janusz, politolog z UMCS.
– Ale w takiej sytuacji nie rokowałbym pewnego sukcesu rządzącej partii. Wybory samorządowe rządzą się innymi prawami niż te na szczeblu centralnym. Klasycznym przykładem jest stolica uznawanego za bastion PiS województwa podkarpackiego. W Rzeszowie od lat wybory na prezydenta wygrywa kandydat kojarzony z lewicą. Podobnie jest w Krakowie – komentuje prof. Janusz.
O planach powołania pełnomocników w każdym z 16 województw mówił podczas sobotniej wizyty w Lublinie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Przygotowaniami do zaplanowanych na jesień 2018 r. wyborów mają zajmować się nowi posłowie PiS.
– Mają opracowywać program i odpowiadać za to, żeby te wybory wygrać – mówił nam jeden z uczestników odbywającego się za zamkniętymi drzwiami spotkania.
Według nieoficjalnych informacji, do roli pełnomocnika w naszym regionie przymierzani są posłowie

Komentarze