Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Protestują, bo nie chcą mieszkać przy spalarni odpadów

Jest nowy protest przeciw budowie elektrociepłowni na paliwo ze śmieci przy ul. Mełgiewskiej. Na zwożenie tu odpadów spoza miasta nie zgadza się Rada Dzielnicy Tatary, która dowodzi, że planowanych tu wysokich budynków nie można postawić zgodnie z prawem.
Protestują, bo nie chcą mieszkać przy spalarni odpadów
Jeszcze tylko dziś Urząd Miasta będzie przyjmować od mieszkańców uwagi do planów tej inwestycji. Przypomnijmy: właściciel elektrociepłowni przy Mełgiewskiej (spółka Megatem-EC) chce dobudować tu nową część opalaną paliwem z odpadów.

Firma stara się o niezbędne dokumenty i już w listopadzie złożyła w Ratuszu raport o planowanym oddziaływaniu instalacji na środowisko. Raport wzbudził tak dużo wątpliwości mieszkańców, Urzędu Miasta, sanepidu i ochrony środowiska, że firma dostała go z powrotem wraz ze 138 uwagami. Pod koniec marca złożyła nowy. – Jest on odpowiedzią na wszystkie pytania – zapewniał Wiesław Wojciechowski z Megatem-EC.

Pytaniem w tej sprawie najważniejszym dla wielu mieszkańców Tatar jest to, czy inwestycja powstanie, czy też nie. O to, by jednak nie powstała zabiega Rada Dzielnicy Tatary, która wystąpiła do prezydenta Lublina z oficjalnym apelem o "wydanie negatywnej decyzji na każdym etapie rozpatrywania wniosku”.Rada dzielnicy powołuje się m.in. na plan zagospodarowania terenu, który mówi, że na obszarze tej inwestycji nie można stawiać budynków wyższe, niż 10-metrowe. Tymczasem radni podkreślają, że w planach inwestora, poza 50-metrowym kominem, jest 7 budynków o wysokości od 11,6 do 45 m. Rada Dzielnicy zauważa również, że plan zagospodarowania nakazuje ograniczenie uciążliwości do granic własnej posesji, wymaga budowy podczyszczalni ścieków i wprowadza obowiązek stosowania gazu ziemnego i paliw niskoemisyjnych w nowych inwestycjach.

Przeciwna inwestycji rada nie zgadza się także na zwożenie do spalania odpadów spoza regionu i obawia się, że koszt budowy nowej instalacji odbije się na cenach energii cieplnej. – Przypuszczamy, że dotychczasowe stawki ulegną radykalnym podwyżkom – czytamy w piśmie Rady Dzielnicy Tatary.

Sprawą inwestycji zajmuje się już Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. – Jesteśmy w trakcie analizy tego materiału – mówi Paweł Duklewski, rzecznik RDOŚ. Na opinie tej instytucji oraz sanepidu czeka teraz Ratusz. – Spodziewamy się ich na początku maja – stwierdza Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. – Dużo zależy od tego, co będzie w tych opiniach, bo instytucje te mogą np. zażądać od inwestora uzupełnienia raportu. Następnie poprosimy inwestora o odniesienie się do zgłoszonych uwag i podejmiemy decyzję w tej sprawie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama