Informację przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej rzecznik lubelskiej prokuratury Marcin Kozak. Jak zaznaczył, dotychczasowe oględziny miejsca zdarzenia oraz zabezpieczonych fragmentów pocisku pozwoliły śledczym na jednoznaczną identyfikację obiektu.
– Mamy do czynienia z rakietą CH-101. Została ona wyprodukowana w drugim kwartale 2026 roku w jednym z zakładów na terytorium Federacji Rosyjskiej – powiedział prokurator.
W oględzinach uczestniczył również ekspert z Ukrainy, który przybył do Lublina w czwartek. Według Kozaka specjalista nie miał żadnych wątpliwości co do rodzaju pocisku. Prokurator podziękował stronie ukraińskiej za szybką pomoc, podkreślając, że ukraińscy eksperci mają duże doświadczenie w identyfikowaniu rosyjskich rakiet wykorzystywanych podczas wojny.
Śledczy zapowiadają kolejne czynności procesowe. Powołani zostaną biegli z zakresu badań chemicznych, fizycznych i biologicznych. Planowane jest także przesłuchanie świadków oraz analiza nagrań, które mogą pomóc w odtworzeniu trasy lotu rakiety. Prokuratura współpracuje w tej sprawie m.in. ze Strażą Graniczną i Dowództwem Wojsk Powietrznych, dysponującymi danymi dotyczącymi toru lotu pocisku.
Podczas czwartkowych oględzin zabezpieczono liczne fragmenty rakiety znalezione w leju powstałym po eksplozji. Krater miał około 10 metrów średnicy i pięć metrów głębokości. Śledczy odnaleźli m.in. elementy napędu oraz elektroniki, które umożliwiły identyfikację pocisku. Do badań laboratoryjnych pobrano także próbki gleby, które mają pomóc w ustaleniu rodzaju użytego materiału wybuchowego.
Okoliczny teren o powierzchni około trzech kilometrów kwadratowych przeszukiwali żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Po zakończeniu działań miejsce zostało zabezpieczone, zasypane i przekazane właścicielowi.
Prokuratura poinformowała również, że mieszkańcy, którzy odnajdą kolejne fragmenty rakiety, powinni przekazywać je za pośrednictwem policji do Żandarmerii Wojskowej. Jak zapewnił rzecznik, najważniejsze elementy pocisku zostały już zabezpieczone, a ewentualne pozostałości nie mają istotnego znaczenia dla śledztwa i nie stanowią zagrożenia dla mieszkańców.
Śledztwo prowadzone przez Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie dotyczy naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej oraz sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.
Do incydentu doszło w czwartek nad ranem. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że o godz. 3.40 wykryto niezidentyfikowany obiekt, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. Do jego przechwycenia skierowano myśliwiec F-16, jednak sześć minut później kontakt z obiektem został utracony. Prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii.
Na miejscu policjanci odnaleźli lej oraz rozrzucone elementy pocisku na polu, około dwóch kilometrów od najbliższych zabudowań. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak poinformował wcześniej, że pozostawał w gotowości do wydania rozkazu zestrzelenia obiektu, gdyby wymagała tego sytuacja.


Komentarze