Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Czeczeni z zarzutami. A co ze Strażą Graniczną?

Czy Straż Graniczna przekroczyła swoje uprawnienia podczas interwencji w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej? Prokuratura bada sprawę, ale na razie nie ma odrębnego postępowania, którego domagał się m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich.
Czeczeni z zarzutami. A co ze Strażą Graniczną?

W kwietniu Prokuratura Rejonowa postawiła trzem Czeczenom zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych oraz kierowanie pod ich adresem gróźb karalnych. Chodzi o incydent, do którego doszło 6 kwietnia, ok. trzeciej w nocy. Według relacji Straży Granicznej, w trakcie deportacji 21-letniej Czeczenki i dwojga jej dzieci „kilka osób przebywających w ośrodku utrudniało funkcjonariuszom wykonywanie czynności”.

Śledczy zabezpieczyli m.in. nagrania z kamer monitoringu, na których – twierdzi prokuratura – było widać, że cudzoziemcy „wobec funkcjonariuszy SG użyli siły fizycznej w postaci uderzania pięściami oraz kopania. Funkcjonariusze natomiast użyli wobec cudzoziemców środków przymusu bezpośredniego, obezwładniając ich”.

Inne stanowisko w tej sprawie przedstawiło biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które w piśmie do prokuratury wnioskowało o zbadanie prawidłowości interwencji, dokonywanej przez Straż Graniczną. Bo zdaniem RPO śledztwo powinno dotyczyć też ewentualnego przekroczenia uprawnień przez Straż Graniczną.

– Kontynuowane są czynności mające na celu wszechstronne wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. W zainteresowaniu Prokuratury pozostaje także kwestia ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Straży Granicznej – informuje Mariola Sidorowska, zastępca prokuratora rejonowego. – Wskazuję jednocześnie, że decyzja w zakresie podstaw do wyłączenia materiałów pod kątem zaistnienia przestępstwa lub deliktu dyscyplinarnego zostanie podjęta po zgromadzeniu materiału dowodowego, umożliwiającego kompleksową, prawno-karną ocenę zdarzenia – dodaje Sidorowska.

Sprawa ma jeszcze jeden wątek dotyczący zażalenia na areszt Czeczenów, które złożył ich adwokat Marek Siudowski.

– Zażalenie złożyłem w terminie 7 dni od zastosowania aresztu. Sąd Okręgowy w Lublinie dopiero po okresie półtora miesiąca wyznaczył termin rozpoznania zażalenia. I stwierdził wówczas, że skoro panowie wyszli już z aresztu, to nie ma podstaw, aby zażalenie rozpoznawać. Zaskarżyłem taką decyzję. Sąd odwoławczy przyznał mi rację i nakazał ponowne rozpoznanie mojego zażalenia na zastosowany areszt. Ale jak dotąd nie mam wyznaczonego terminu – zwraca uwagę mecenas Siudowski.

Sąd w swoim postanowieniu stwierdzi, czy były przesłanki do aresztu, czy nie. – Jeżeli uzna, że nie było, to daje moim klientom prawo do wystąpienia z wnioskiem o odszkodowanie – tłumacz adwokat. – Nie znam materiału dowodowego prokuratury, natomiast poddaję pod wątpliwość, kto był stroną atakującą, a kto pokrzywdzoną. Ocena Rzecznika Praw Obywatelskich po analizie monitoringu jest jednoznaczna: to funkcjonariusze naruszyli godność, wolność i nietykalność rodziny czeczeńskiej – stwierdza na koniec Siudowski.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama