Jak poinformował Jerzy Kuliński, dyrektor COZL, na obniżkach wynagrodzeń szpital oszczędza miesięcznie ok. 780 tys. zł. Dodał, że do piątku 10 osób nie przyjęło wypowiedzenia warunków pracy i płacy, tym samym rezygnując z zatrudnienia w COZL. To m.in. laboranci, sanitariusze, salowe, ale też lekarze.
– Mieliśmy do wyboru zwalniać ludzi albo obniżyć wynagrodzenia. Wybraliśmy tę drugą opcję. Na 1200 pracowników obniżki dotknęły 500 – mówi Kuliński. – Z kolei 30 osób było w takiej sytuacji, że nie osiągały minimalnego pułapu wynagrodzenia, jaki jest w tym szpitalu. Dlatego musieliśmy im je podnieść.
– Pracuję w COZL 36 lat i w momencie przejścia na emeryturę miałam 2,3 tys. zł wynagrodzenia, po studiach i specjalizacji. Gdzie wtedy była solidarność i związki, dlaczego nie broniły takich pracowników? – zarzucała związkowcom jedna z pielęgniarek. – Dopiero teraz mam podniesione wynagrodzenie do 2,9 tys. zł.
– Związki nie są od podnoszenia płac – odpowiedział jej jeden z przedstawicieli Solidarności, która działa w Centrum.
Do obniżek płac odniósł się także marszałek Sławomir Sosnowski. – Wiem, że to boli, ale musicie państwo zrozumieć tych pracowników, którzy mieli dotychczas zbyt niskie wynagrodzenia i trzeba było im je podnieść. A tymczasem były na przykład osoby na stanowiskach konserwatorskich, które miały zarobki rzędu 100 tysięcy złotych rocznie – powiedział Sosnowski. – Takie dysproporcje trzeba było zlikwidować. Nawet po obniżkach zarobki w COZL są najlepsze w mieście.
Na pytanie pracowników o koncepcję rozwoju centrum, marszałek wskazał na niepewną sytuację jeśli chodzi o finansowanie służby zdrowia m.in. w kontekście planowanej likwidacji NFZ. – Poruszamy się po niepewnym gruncie. Nie ma nadal kontraktów dla nowo powstałych oddziałów i nie wiemy też, co będzie dalej z NFZ – zaznaczył Sosnowski. – Kierunek rozwoju centrum będzie dyskutowany w szerszym gronie z udziałem ekspertów z zakresu medycyny.
Dodał, że nie wyklucza powrotu koncepcji łączenia szpitali. Marszałek zapewnił również, że zrobi wszystko, żeby jak najszybciej dokończyć inwestycję, na co jest szansa w połowie przyszłego roku.














Komentarze