Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Taksówka bez dzwonienia? W Lublinie się nie da. Ale jest szansa

Absolwent UMCS opracował nowatorski system zamawiania taksówek. Mógłby działać w Lublinie, gdyby w mieście nie było internetowych \"dziur”.
Taksówka bez dzwonienia? W Lublinie się nie da. Ale jest szansa
Lubelskie taksówki wyposażone w GPS mają już system łączności internetowej z centralą. Żeby mogły łą
System stworzył Michał Solski, tegoroczny absolwent lubelskiego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Jako pracę dyplomową Solski opracował nowy, łatwiejszy sposób zamawiania taksówek. Zamiast dzwonić do centrali korporacji taksówkowej, naciskamy jeden przycisk w aplikacji zainstalowanej w naszym telefonie komórkowym. Nie musimy z nikim rozmawiać, ani podawać naszej lokalizacji. Tylko obserwujemy, jak zbliża się do nas wybrana taksówka. Zadba o to zaprojektowany przez Solskiego system. – Wszystko jest w pełni zautomatyzowane – podkreśla autor. Wystarczy zainstalować aplikację w telefonie i w taksówkach. Konieczny jest też dostęp do mobilnego Internetu. Pomysł lublinianina właśnie wygrał w ogólnopolskim konkursie na najlepsze prace dyplomowe z zakresu rozwiązań internetowych realizowanych w technologii JAVA, organizowanego przez firmę e-point. – Wcale się nie dziwię, bo to bardzo fajna praca – mówi prof. Przemysław Stpiczyński z Zakładu Informatyki UMCS, promotor Solskiego, który podsunął mu temat pracy. – Ja tylko wymyśliłem temat. Wszystkie szczegóły to już pomysł samego studenta. – Jechałem jedną z lubelskich taksówek. Zauważyłem, że mają bardzo prymitywny system przyjmowania zamówień i zgłaszania się kierowców – podkreśla prof. Stpiczyński. – Ale zrobiliśmy to abstrahując od konkretnego zapotrzebowania branży taksówkowej. Raczej jako wizja przyszłości. Ale wizja realna. – System został opracowany na potrzeby pracy dyplomowej – przyznaje Solski. – Jeżeli zwróci się do mnie korporacja albo kilka korporacji, możemy rozmawiać o jego wdrożeniu. – Trzeba by sprawdzić, jak ten system działa w praktyce. Np. jak wyszukuje taksówki – mówi Zbigniew Kiciński, prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Taksówkarzy. – Mamy już system łączności internetowej pomiędzy centralą i taksówkami, które są wyposażone w GPS. Dzięki temu z centrali można zobaczyć, gdzie jest dana taksówka. Teoretycznie. – Bo łączność internetowa na terenie Lublina jest fatalna. Wystarczy wjechać np. na ul. Szafirową na Czubach. Internet natychmiast się urywa – podkreśla Kiciński. – Pomysł (Solskiego – red.) jest ciekawy. Ale sieć komórkowa muszą \"pokryć” całe miasto i nie może być przerw w dostępie do Internetu. Podobne rozwiązania testują już niektóre korporacje w Warszawie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama