Teraz, dzięki strefie Schengen, o tym, że minęliśmy granicę, możemy zorientować się tylko, gdy z boku śmigną nam szare pozostałości po dawnych budkach służb celnych lub też na naszym telefonie pojawi się inny operator komórkowy (nota bene tutaj też przypomina o sobie kolejna z pozytywnych zmian, czyli zniesienie roamingu).
Nie ma wątpliwości, że strefa Schengen oznacza ogromne korzyści zarówno dla podróżujących jak i przedsiębiorców, gdyż jak powszechnie wiadomo czas to pieniądz. Niemniej jednak obok tych korzyści pojawiły się też nowe zagrożenia: kontrole graniczne w sposób oczywisty utrudniały bowiem przemieszczanie się przestępców czy też handel kradzionymi rzeczami. Na te zagrożenia powstało jednak skuteczne antidotum, czyli tzw. System Informacyjny Schengen (SIS), będący największą w Europie bazą danych, w której sprawdzić można, czy osoby lub przedmioty przekraczające granicę strefy Schengen lub już znajdujące się w jej obrębie nie są poszukiwane lub objęte zakazem wstępu. Mimo, że SIS działa dobrze, to jednak ostatni kryzys migracyjny pokazał, że unowocześnienie tego systemu, lepsza ochrona granic oraz przede wszystkich maksymalne zwiększenie bezpieczeństwa unijnych obywatelu są niezbędne. I muszę przyznać, że ostatni miesiąc naprawdę upłynął pod znakiem intensywnych prac, i co ważniejsze, dobrych rezultatów w zakresie unowocześniania SIS.
Co zatem udało się zmienić? Przede wszystkim do lamusa odejdą stare, ale na obecnym etapie rozwoju techniki niekoniecznie już dobre, pieczątki w paszportach dla obywateli państw trzecich wjeżdżających do Unii Europejskiej. Zastąpione zostaną one pobraniem odcisków palców oraz fotografią danej osoby, jak również zgromadzeniem szczegółowych danych na temat daty wjazdu czy ewentualnej wcześniejszej odmowy pobytu. Wprowadzone dane będą natychmiast dostępne dla wszystkich odpowiednich organów ścigania w unijnych państwach członkowskich oraz dla Europolu. Pozwoli to na przykład na usprawnienie komunikacji w odniesieniu do osób podejrzanych o terroryzm, ale również zapewni, by osoba, wobec której wydano nakaz opuszczenia terytorium Unii nie ukryła się w innym państwie członkowskim. Ulepszony system pozwoli też na sprawniejsze poszukiwanie osób zaginionych, w tym dzieci czy też przedmiotów nielegalnie wywożonych lub skradzionych, na przykład samochodów czy dzieł sztuki.
Podróżowanie po Unii Europejskiej dzięki strefie Schengen jest dziś super łatwe i przyjemne. Nie możemy jednak pozwolić na to, aby ten system był wykorzystywany to prowadzenia działalności przestępczej i terrorystycznej. W tym aspekcie nie ma miejsca na kompromisy czy półśrodki. Dlatego nasza tarcza obronna w postaci SIS musi być niezawodna - doskonała zarówno technologicznie, jak i wspierana przez profesjonalistów ją obsługujących. Wierzę, że nowy, usprawniony SIS taki właśnie będzie!

Komentarze