Spuszczony ze smyczy pies spłoszył konia, na którym jechała młoda dziewczyna. Sąd uznał, że do wypadku doszło z powodu nieostrożności właściciela psa.
er
22.01.2013 11:46
(sxc.hu)
Wczoraj proces Karola W. zakończył się warunkowym umorzeniem. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uznał, że mężczyzna ponosi odpowiedzialności za wypadek, ale zakwalifikował to jako przestępstwo o nieznacznej szkodliwości. Karol W. ma naprawić szkodę wyrządzoną dziewczynce: zapłacić jej w trzech ratach 10 tys. zł.
W maju 2010 roku w Lublinie mężczyzna spacerował z psem po ścieżce rowerowo-spacerowej. Nie założył mu kagańca i spuścił ze smyczy. Pies wbiegł na teren Lubelskiego Klubu Jeździeckiego.
Spłoszył konia, na którym jechała dziewczynka. Wiktoria M. wypadła z siodła i złamała nogę.
Komentarze