Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 20-latek poruszający się hulajnogą elektryczną nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującemu samochodem dostawczym. Doszło do zderzenia. Na szczęście w kolizji nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Problem pojawił się jednak, gdy uczestnicy wypadku zostali zbadani alkomatem. Wynik badania kierującego hulajnogą był jednoznaczny – mężczyzna miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu.
Za nieustąpienie pierwszeństwa oraz kierowanie hulajnogą elektryczną pod wpływem alkoholu 20-latek został ukarany mandatami na łączną kwotę 3600 złotych.
Na tym jednak finansowe konsekwencje jego zachowania mogą się nie skończyć.
Naprawę samochodu może pokryć z własnej kieszeni
Hulajnoga elektryczna nie jest objęta obowiązkowym ubezpieczeniem OC. W przypadku spowodowania szkody oznacza to, że sprawca może zostać zobowiązany do pokrycia kosztów naprawy z własnych środków.
W tym przypadku dodatkowym problemem był fakt, że 20-latek kierował hulajnogą pod wpływem alkoholu. Jeśli będzie zobowiązany do pokrycia szkód powstałych w wyniku kolizji, koszty mogą być dla niego znacznie wyższe niż sam mandat.
Coraz więcej zdarzeń z udziałem hulajnóg
Policjanci zwracają uwagę, że nie jest to odosobniony przypadek. Od początku tegorocznych wakacji na terenie powiatu lubartowskiego odnotowano już sześć zdarzeń drogowych z udziałem hulajnóg elektrycznych. Były wśród nich cztery kolizje i dwa wypadki drogowe.
– Osoba korzystająca z hulajnogi elektrycznej jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego i musi przestrzegać obowiązujących przepisów. Prowadzenie hulajnogi elektrycznej pod wpływem alkoholu jest zabronione i podlega takim samym karom, jak w przypadku rowerzystów – przypomina mł. asp. Marcin Bajon.
Policjanci apelują o rozsądek. Hulajnoga może być wygodnym środkiem transportu, ale podobnie jak inni uczestnicy ruchu jej użytkownik odpowiada za bezpieczeństwo swoje i innych osób na drodze.


Komentarze