Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stanęli przed sądem za gwałt podczas Feliniady

Nie miał pieniędzy, więc go pobili i brutalnie zgwałcili. W czwartek w Lublinie ruszył ich proces.
Stanęli przed sądem za gwałt podczas Feliniady
Oskarżeni bracia na rozprawie: Mariusz L., Sławomir L. i Rafał L. Czwarty z oskarżonych – Marcin M.
Wszyscy czterej oskarżeni zostali doprowadzeni z aresztu, w którym przebywają od połowy czerwca. Przed salą sądową czekały na nich ich partnerki i krewni. Jedna z kobiet przyszła z kilkuletnim dzieckiem, które próbowała pokazać przez uchylone drzwi. Ale na salę nikt wejść nie mógł. Ze względu na charakter czynu i ochronę prywatności pokrzywdzonych proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. W czwartek zeznawał jeden z dwóch poszkodowanych. Do zdarzenia doszło w nocy z 24 na 25 maja ub. roku. Na Felinie, tuż obok akademików Uniwersytetu Przyrodniczego. Trwał koncert w ramach Feliniady, jednej z imprez Lubelskich Dni Kultury Studenckich. Bawiło się na nim kilkanaście tysięcy ludzi, m.in. dwaj młodzi mężczyźni. Tej nocy przeżyli horror. 20-letniego Marcina M. oraz trzech braci L.: 19-letniego Rafała, 22-letniego Sławomira oraz 28-letniego Mariusza poznali na koncercie. W pewnym momencie bracia L. i Marcin M. rzucili się na nich. Bili i kopali. Jednemu zabrali plecak, bluzę i czapkę. Od drugiego zażądali pieniędzy. Ten ich nie miał. Wtedy Marcin M. oraz Sławomir i Mariusz L. brutalnie go zgwałcili m.in. przy pomocy szklanej butelki. Prokuratura Rejonowa w Lublinie oskarżyła wszystkich czterech o rozbój, a trzech z nich (oprócz Rafała L.) o gwałt ze szczególnym okrucieństwem. Grozi za to od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo Mariusz L. był wcześniej karany, więc odpowiada jak recydywista. Marcin M. i Rafał L. przyznali się tylko do pobicia. Dwaj pozostali bracia L. – do niczego. Miłosz Bednarczyk

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama