Przepompownie wymagające remontu znajdują się przy Grzybowej i Niezapominajki, czyli po „dąbrowskiej” stronie zalewu.
– W jednej są trzy pompy, w drugiej dwie. One co chwila ulegają awariom, musimy je wyjmować i naprawiać – mówi Miłosz Bednarczyk, rzecznik Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, spółki odpowiedzialnej za stan urządzeń hydrotechnicznych, które „trzymają” wodę w sztucznym zbiorniku, jakim jest Zalew Zemborzycki.
Wspomniane urządzenia mają już 40 lat, a niektóre z nich nigdy nie były odnawiane. Tak jak prawa zapora boczna, czyli niepozorny wał ziemny po prawej stronie rzeki wpływającej do zbiornika.
– To nasyp, który już przy budowie zalewu nie został tak naprawdę umocniony – przyznaje Bednarczyk. – To nie jest tak, że mamy stan alarmowy, że coś złego dzieje się z tym nasypem i że może zostać przerwany. Po prostu trzeba go zabezpieczyć i zrobić to zgodnie ze sztuką techniczną.
Na wymianę pomp i remont 1300 metrów zapory miasto pożyczy prawie 13 mln zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pieniądze dostanie na preferencyjnych warunkach, a po wszystkim będzie mogło się starać o umorzenie jednej czwartej pożyczki.
Na zaciągnięcie takiego długu zgodziła się na ostatnim posiedzeniu Rada Miasta. Jej pozwolenie oznacza, że urzędnicy mogą się zabierać za poszukiwania wykonawcy prac.
– Przewidujemy, że przetarg może być ogłoszony w marcu. Prace będą wykonane w dwa lata – informuje Tadeusz Dziuba, dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów w Urzędzie Miasta. Najpierw wymienione mają być pompy przy Grzybowej, potem zaczną się prace przy prawej zaporze, która stanie się nieco wyższa, a na końcu zmodernizowana będzie przepompownia przy ul. Niezapominajki.
Z powodu tych robót na pewien czas przerwana zostanie ciągłość jednej z tras spacerowych wokół zalewu. Chodzi o trasę biegnącą po grobli.
O wiele większe wydatki czekają miasto w związku z planowaną budową specjalnego zbiornika, który miałby wychwycić część zanieczyszczeń z wody wpływającej do Zalewu Zemborzyckiego. Miałaby się tam znaleźć odpowiednia roślinność oraz specjalnie dobrane gatunki ryb (teren na zdjęciu).
– Szacunkowy koszt to ok. 87 mln zł – informuje radnych Zdzisław Strycharz, szef miejskiego Biura ds. Zagospodarowania Dolin Rzecznych i Wąwozów. – Mamy duże szanse pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej w ramach zagospodarowania wód Wisły środkowej, ponieważ Bystrzyca jest dopływem Wieprza, a Wieprz dopływem Wisły. Żeby dostać dofinansowanie musimy być na liście inwestycji wodnych związanych z zagospodarowaniem Wisły środkowej.
Strycharz zapowiada, że miast zleci opracowanie koncepcji zbiornika wstępnie oczyszczającego wodę płynącą do zalewu. Dokumentacja ma kosztować około 150 tys. zł. – Ta koncepcja da nam możliwość, by złożyć wniosek do organizacji Wody Polskie, żeby znaleźć się na liście inwestycji – dodaje dyrektor.
Zastrzega, że na zbiornik możemy poczekać jeszcze od dwóch do czterech lat.
Przepompownie wymagające remontu znajdują się przy Grzybowej i Niezapominajki, czyli po „dąbrowskiej” stronie zalewu.














Komentarze