Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pawda Zamość wydarła rywalom zwycięstwo w końcówce

Padwa Zamość wygrała bardzo ważne spotkanie z AZS Politechniką Świętokrzyską Kielce 24:19. Tym samym zamościanie są już pewni awansu do grupy mistrzowskiej, która w drugim etapie rozgrywek toczyć będzie bój o I ligę
Pawda Zamość wydarła rywalom zwycięstwo w końcówce
W meczu w Kielcach Tomasz Sałach zdobywał ważne bramki

Autor: Tomasz Tomczewski

Przywilej ten przysługuje pierwszym czterem ekipom z grupy. Przed meczem w Kielcach spokojni swojej przyszłości mogli być zawodnicy lidera grupy B II ligi AZS UJK Kielce, wicelider Wisła Sandomierz i rywale Padwy AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce. Aby nie zamknąć sobie drogi zespół trenera Tomasza Czerwonki powinien wrócić ze stolicy województwa świętokrzyskiego co najmniej z remisem. Jak się okazało, zamościanie stanęli na wysokości zadania i zainkasowali komplet punktów.

Opiekun Padwy nie mógł być spokojny o wynik potyczki z AZS Politechniką. Poważnym osłabieniem był brak doświadczonego bramkarza Karola Drabika, który jako trener grup młodzieżowych w Radomiu uczestniczył ze swoimi podopiecznymi w rozgrywkach młodzieżowych mistrzostw Polski. – Mam nadzieję, że grający na tej pozostali Wojciech Wnuk i Rafał Bąk skorzystają z nieobecności Karola i udźwigną spoczywający na nich ciężar odpowiedzialności – mówił przed wyjazdem trener Czerwonka. Do Kielc nie pojechał też rozgrywający Sebastian Łasocha. W ostatniej chwili z powodów osobistych wypadł z kadry Adrian Adamczuk.

Ci, którzy wyszli na parkiet w Kielcach, podjęli rękawicę. W pierwszej części oba zespoły grały bardzo nerwowo. Jedni i drudzy mylili się w ataku, defensywie, sporo było strat i nieporozumień na parkiecie. Stąd i wynik nie był imponujący. Przyjezdni zdołali zdobyć zaledwie siedem bramek. Niewiele więcej, bo 10 udało się zapisać na koncie kielczanom.

Druga odsłona bardziej obfitowała w dorobek strzelecki. Dosyć długo, bo aż przez 21 minut tej części gry przyjezdni musieli gonić wynik. Padwa przegrywała 9:12, 13:16, 15:17 i 17:18. Do remisu 18:18 w 52 minucie doprowadził Tomasz Sałach. Przez kolejne sześć minut razem z Szymonem Fuglem rzucili jeszcze cztery gole i goście odskoczyli rywalowi na 22:18. – Taki „odjazd” zapewnił nam spokojną końcówkę. Na pochwały zasłużył zwłaszcza bramkarz Wojtek Wnuk, którego interwencje bardzo nam pomagały – mówi opiekun Padwy.

Kropkę na i postawili w końcówce Paweł Maciocha i Krzysztof Bigos. Tym samym wygrana zamościan 24:19 stała się faktem.

AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce – Padwa Zamość 19:24 (10:7)

Padwa: Bąk, Wnuk – Fugiel 9, Maciocha 3, Radwański 3, Sałach 3, Gałaszkiewicz 2, Bigos 2, Pieczykolan 1, Samoszczuk 1, Kozyrski. Kary: 4 minuty.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama