W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie największy problem, który trwa od lat i wynika m.in. z braku specjalistów, jest z poradnią endokrynologiczną. Pierwszy wolny termin jest dopiero 8 stycznia 2019 roku.
W cierpliwość muszą się też uzbroić rodzice, którzy chcą zapisać dzieci do poradni genetycznej, kardiologicznej i gastroenterologicznej. We wszystkich trzech wizyta jest możliwa dopiero pod koniec grudnia tego roku.
– Mówimy tu oczywiście o pacjentach, którzy zapisują się na pierwszą wizytę, a nie kolejną wynikającą z procesu leczenia, którą indywidualnie wyznacza lekarz – zaznacza Agnieszka Osińska, rzeczniczka szpitala. – Podobnie jest w pilnych przypadkach, kiedy pacjent wymaga niezwłocznego leczenia – dodaje.
Blisko cztery miesiące musi z kolei poczekać pacjent, który chce skorzystać z wizyty w poradni nefrologicznej wojewódzkiego szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie.
– Tak długi czas oczekiwania wynika z braku specjalistów w tej dziedzinie ale też z faktu, że pacjenci nefrologiczni muszą zgłaszać się na wizyty bardzo często. Taka jest specyfika tego leczenia, która przekłada się niestety na długość kolejki – tłumaczy Andrzej Ciołko, rzecznik szpitala przy al. Kraśnickiej.
Dodaje, że spora kolejka jest też do chirurga naczyniowego (na wizytę trzeba czekać 81 dni) i gastroenterologa (wizyta jest możliwa dopiero za 41 dni).
Braki kadrowe są też jedną z przyczyn kolejek do poradni specjalistycznych przy wojewódzkim szpitalu w Chełmie.
– Wystarczy wejść na stronę internetową naszego szpitala, żeby zobaczyć, w ilu specjalnościach poszukujemy lekarzy. To się przekłada na kolejki. Najdłużej trzeba czekać do fizjoterapeuty – 136 dni, kardiologa – 128 dni i alergologa – 118 dni – informuje Michał Jedliński, p.o. dyrektora chełmskiego szpitala.
W kolejce trzeba czekać też do lekarzy psychiatrów. – Na wizytę u psychologa i psychoterapeuty poczekamy 3-4 miesiące. Do psychiatry można się umówić za miesiąc – mówi Agnieszka Kuzioła, dyrektor Centrum Medycznego Przyjaźni w Lublinie.
Poradnia chorób zakaźnych Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie, która działa od listopada ubiegłego roku, jest tak oblegana, że już dwukrotnie przekroczyła kontrakt z NFZ za dwa miesiące tego roku.
– Pacjentów jest coraz więcej. W tej chwili na wizytę w tej poradni zapisujemy dopiero na sierpień – mówi Magdalena Czarkowska, zastępca dyrektora ds. medycznych IMW. – Nie dotyczy to pacjentów wymagających pilnego leczenia i kobiet w ciąży, przyjmowanych poza kolejką.
Czarkowska dodaje, że poczekać muszą też pacjenci poradni diabetologicznej i leczenia bólu, w których pierwsze wolne terminy są na przełomie kwietnia i maja.
• W piątek w Dzienniku Wschodnim: Ile trzeba czekać na endoprotezoplastykę i inne zabiegi














Komentarze