Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Coraz bliżej Brexitu

Referendum, podczas którego obywatele Wielkiej Brytanii opowiedzieli się za wyjściem ich kraju z Unii Europejskiej, odbyło się 23 czerwca 2016 roku. Trzeba było jednak dziewięciu kolejnych miesięcy, żeby premier Wielkiej Brytanii Teresa May uruchomiła, poprzez wysłanie oficjalnego listu do przewodniczącego Unii Europejskiej Donalda Tuska, oficjalną procedurę wyjścia jej kraju ze Wspólnoty. Zgodnie z Traktatami, na ustalenie warunków tego rozwodu strony mają dwa lata.
Coraz bliżej Brexitu

Mogłoby się wydawać, że negocjacje ruszą więc z kopyta. Wszak wypracowanie nowych stosunków w tak wielu dziedzinach, takich jak m.in. handel, cła, transport, prawa obywatelskie, rybołówstwo, rolnictwo, usługi finansowe czy współpraca naukowa nawet w dwa lata wydaje się zadaniem, delikatnie mówiąc, karkołomnym. Byłem więc zdziwiony, a potem też zaniepokojony, gdy mijały kolejne miesiące, a o efektach pracy negocjatorów nie było nic słychać. Coraz bliżej mamy do „dnia zero”, a miliony obywateli, których Brexit dotyka bezpośrednio, bo mieszkają na Wyspach bądź prowadzą tam handel lub działalność gospodarczą, nie mają pojęcia, co ich czeka od drugiej połowy 2019 roku.

W końcu jednak nastąpił długo oczekiwany przełom. Niespełna tydzień temu główni negocjatorzy, czyli Michel Barnier ze strony UE, i David Davis ze strony Wielkiej Brytanii, przedstawili niemal 130-stronicowy projekt dokumentu, który ma obejmować „znaczną część” przyszłej umowy. Przede wszystkim opisuje on warunki tzw. okresu przejściowego, który ma trwać ok. dwóch lat. Najważniejszą, dobrą wiadomością jest to, że obywatele unijni, którzy przyjadą do Wielkiej Brytanii podczas okresu przejściowego, będą mieli dokładnie takie same prawa i gwarancje, jak Ci, którzy wyjechali na Wyspy przed Brexitem. Dzięki okresowi przejściowemu obywatele i firmy będą miały więcej czasu, żeby przygotować się do nowej rzeczywistości.

Postęp w negocjacjach na pewno jest krzepiącą wiadomością dla wszystkich, którzy w Wielkiej Brytanii mieszkają, prowadzą interesy lub utrzymują stosunki handlowe. Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni. Wciąż nie wiemy, jak po zakończeniu etapu przejściowego zostaną uregulowane m.in. kwestie praw obywateli. Sami negocjatorzy przyznają, że dopóki wszystko nie będzie uzgodnione, nie może być jeszcze mowy o porozumieniu. Mam jednak nadzieję, że najbliższe miesiące przyniosą dalsze postępy w negocjacjach, przede wszystkim po to, aby nasi pracujący na Wyspach rodacy mogli spokojnie patrzeć w przyszłość a przedsiębiorcy znali warunki, na których będą mogli prowadzić działalność gospodarczą.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama