Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Narzekamy na służbę zdrowia, ale oficjalnych skarg jest mało

Na co pacjenci skarżą się do lubelskiego oddziału NFZ? Głównie na jakość świadczeń. Ale skarg nie jest za wiele. W innych oddziałach było ich ostatnio nawet dziesięć razy więcej.
Narzekamy na służbę zdrowia, ale oficjalnych skarg jest mało
Na co pacjenci skarżą się do lubelskiego oddziału NFZ? (Maciej Kaczanowski)
W ostatnim kwartale 2012 r. do NFZ wpłynęły 1293 skargi, głównie na świadczeniodawców. Z tego do lubelskiego oddziału tylko 14. Osiem dotyczyło jakości świadczeń. Zastrzeżenia dotyczyły np. warunków w uzdrowisku, jakości protez stomatologicznych czy zachowania pielęgniarki z przychodni wobec dziecka. Dwie kolejne dotyczyły utrudnionego dostępu do świadczeń zdrowotnych lub odmowy ich udzielenia. Chodzi np. o przypadek, gdy chirurg nie chciał przyjść na wizytę domową. Pojawiły się także dwie skargi dotyczące nienależnego pobierania opłat, np. za usunięcie zęba. W innych części Polski ponad jedna czwarta skarg dotyczyła ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Kolejne miejsca zajęło leczenie szpitalne i podstawowa opieka zdrowotna. Okazuje się, że w przypadku POZ, pacjenci skarżyli się np., że nie dostali recepty, zlecenia na transport sanitarny czy skierowania na badania diagnostyczne. U nas takie problemy podczas wizyt u lekarzy rodzinnych nie są jednak zbyt częste. – Na 200 praktyk POZ, które kontrolowałem na przestrzeni lat, może w trzech miałem wątpliwości, czy wystawiają właściwą liczba skierowań – mówi dr hab. n. med. Lech Panasiuk, wojewódzki konsultant w dziedzinie medycyny rodzinnej. Ale czy mała liczba skarg do NFZ świadczy o dobrej jakości opieki zdrowotnej w naszym województwie? Niekoniecznie. Rzecznik praw pacjenta zauważa, że liczba skarg może zależeć od tego, czy wiemy, że możemy zgłaszać takie problemy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama