Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skazany za ustawienie konkursu w lubelskim Ratuszu

To jedna z nielicznych spraw, które zakończyły się prawomocnym wyrokiem dla urzędnika za doprowadzenie do przyjęcia do pracy po znajomości.
Skazany za ustawienie konkursu w lubelskim Ratuszu
Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie ostatecznie nie uwzględnił apelacji byłego dyrektora (Maciej Kaczano
Paweł D., były już zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Lublin, został skazany za ustawienie konkursu, dzięki czemu pracę dostała jego protegowana. Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie ostatecznie nie uwzględnił apelacji byłego dyrektora. Śledztwo przeprowadziła lubelska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego, do której w 2010 roku zgłosił się ktoś z rodziny kobiety, która nieco wcześniej dostała posadę w Wydziale Komunikacji UM w Lublinie. Opowiedział, że konkurs był ustawiony. Kobieta najpierw pracowała w wydziale w zastępstwie chorej urzędniczki. Potem Ratusz ogłosił konkurs na stałą posadę. Pięciu kandydatów dostało do rozwiązania test – m.in. z wiedzy o pracy samorządu i znajomości kodeksu postępowania administracyjnego. Jedna z kandydatek miała jednak ułatwione zadanie, bo wiedziała, jakie będą pytania. Przed konkursem testy wraz z odpowiedziami przekazał jej Paweł D., ówczesny zastępca dyrektora wydziału. Kobieta najlepiej \"zaliczyła” test. Dostała posadę. Prokuratura oskarżyła urzędnika o przekroczenie uprawnień. W ub. roku Sąd Rejonowy w Lublinie skazał go za to na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Od wyroku odwołał się adwokat Pawła D. Podważał wiarygodność zeznań świadków, którzy obciążali jego klienta. Bezskutecznie. Wczoraj sąd okręgowy utrzymał w mocy wyrok skazujący byłego dyrektora. – Sąd Rejonowy przeprowadził postępowanie niezwykle wnikliwie – oceniła sędzia Beata Garczyńska, uzasadniając wyrok. – Wymierzona kara nie jest zbyt surowa. Po wpłynięciu do sądu aktu oskarżenia Paweł D. poszedł na zwolnienie lekarskie. Dopiero po blisko roku – wiosną 2011 roku – otrzymał wypowiedzenie z pracy. Czytaj też:Zawsze drugi, czyli jak szukałem pracy w lubelskich urzędach

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama