Leczenie nieubezpieczonych pacjentów kosztuje szpitale setki tysięcy złotych. Placówki wystawiają faktury, oddają sprawy do windykacji, ale zwykle odzyskują tylko ułamek należności.
IZI
20.02.2013 18:49
Lekarze nie mogą odmówić pomocy pacjentom bez ubezpieczenia, którzy trafią na oddział ratunkowy. (sx
Za leczenie nieubezpieczonych pacjentów NFZ szpitalom nie płaci. Jeśli jednak taka osoba trafia na oddział ratunkowy, to lekarze nie mogą odmówić jej pomocy.
W ubiegłym roku szpital przy ul. Jaczewskiego w Lublinie wystawił nieubezpieczonym pacjentom faktury na ponad 202,5 tys. zł. Do szpitalnej kasy wróciła tylko jedna dziesiąta tej kwoty.
– Egzekucja jest nieskuteczna. Tacy pacjenci to najczęściej osoby bezrobotne o nieustalonych danych meldunkowych – mówi Marta Podgórska, rzecznik prasowy SPSK nr 4 w Lublinie.
Zadłużony szpital im. Jana Bożego w Lublinie ma podobny problem. Świadczenia na rzecz osób nieubezpieczonych sięgnęły w ubiegłym roku ponad 215 tys. zł. Udało się odzyskać tylko 10 tys. zł.
– Mimo, iż te należności to tylko 0,41 proc. budżetu szpitala, to generują ewidentne straty – przyznaje Zofia Rycaj, kierownik działu organizacji i nadzoru w szpitalu. – Za okres ostatnich trzech lat łączna suma należności z tego tytułu to blisko 1 mln zł.
W Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu jest podobnie. Faktury opiewają na ok. 380 tys. zł, ale do kasy wpłynęło tylko ok. 30 tys. zł. I to mimo pracy pracownika socjalnego w szpitalu, który stara się, żeby bezdomnych pacjentów ubezpieczeniem obejmowały samorządy.
Ale są też szpitale, w których skala tego zjawiska jest o wiele mniejsza. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej szacuje, że jego ubiegłoroczne świadczenia na rzecz nieubezpieczonych (zarówno Polaków, jak i obcokrajowców) są warte ok. 100 tys. zł i już ok. 80 proc. tej kwoty udało się odzyskać.
Komentarze