W południe w cieniu pod drzewem zaczynała się tworzyć ogromna koronka. Do wyplatania instalacji potrzeba było dużo rąk – małych i dużych. Nie było zapisów, kto przychodził ten się zabierał do pracy.
Pod namiotami, bliżej zamkowego wzgórza czekały tradycyjne gry i zabawy dla całych rodzin. Można było grać w kapsle, hacele, w gumę. Były i trochę bardziej skomplikowane gry wymagające zręczności w podbijaniu drewnianych krążków albo umieszczaniu ich w premiowanych korytarzach. A także drewniane, wielkie bierki, konstrukcje wymagające dopasowania kulek do dziurek i rynienek.
Starsze dzieci i tatusiowe wznosili konstrukcje z klocków – drewnianych! Było coś dla lubiących sprawdzić swoje bicepsy (trzeba się utrzymać na beczce i ciągnąc za powróz przemieszczać się z nią po drągu). Było coś dla leniuchów – można słuchać bajek albo opowieści o instrumentach. Dla tych co się zmieszczą w wiklinowym koszu – była i karuzela.
![Poszły dzieci na jarmark i się dobrze bawiły [zdjęcia] Poszły dzieci na jarmark i się dobrze bawiły [zdjęcia]](https://static2.dziennikwschodni.pl/data/articles/xl-poszly-dzieci-na-jarmark-i-sie-dobrze-bawily-zdjecia-1751706423.jpg)













Komentarze