17-letnia Martyna dwa lata temu zachorowała na białaczkę, a w tym roku z powodu pożaru straciła dach nad głową. Wczoraj z rąk aktora Mateusza Damięckiego odebrała czek na 10 tys. zł. Ale pomoc nadal jest potrzebna.
IZI
21.02.2013 17:47
Jeśli chcesz pomóc Martynie i jej rodzinie w remoncie spalonego domu, skontaktuj się z naszą redakcj
Dziewczyna otrzymała pieniądze od Fundacji Spełnionych Marzeń. – Z ogromną przyjemnością przekazuje ten czek na twoje ręce. Pieniądze powinny być już na rachunku twojej mamy – mówił do niej Tomasz Osuch, prezes fundacji.
We wręczaniu pieniędzy uczestniczył też znany aktor, Mateusz Damięcki. Martynie życzył przede wszystkim zdrowia.
Martyna Łabęcka trafiła do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie dwa lata temu, bo zachorowała na ostrą białaczkę mieloblastyczną. Musiała przejść kilka cykli chemioterapii i przeszczep szpiku kostnego.
– Lekarze zawsze byli tutaj wspaniali. Pocieszali, rozmawiali, zawsze byli dla mnie mili – wspomina Martyna, choć do tej pory odczuwa poważne skutki uboczne leczenia. Na dodatek, w styczniu tego roku spłonął dom, w którym wcześniej mieszkała ze swoją mamą (tato od kilku lat nie żyje) i z czworgiem rodzeństwa. Teraz wszyscy mieszkają u rodziny, tymczasem ze względu na stan zdrowia, Martyna powinna mieć oddzielny pokój.
Czek od fundacji niestety nie zaspokoi wszystkich potrzeb. – Musimy doprowadzić ogrzewanie, wymienić popękane rury i bojler – mówi pani Anna, mama Martyny. – Dom od lat dzierżawimy od gminy, ale już nieraz inwestowaliśmy w niego pieniądze. Doprowadziliśmy wodę, zrobiliśmy łazienkę. Najbardziej chciałabym, żeby gmina pozwoliła nam wydzierżawić go na czas nieokreślony. Teraz musimy co roku podpisywać nową umowę, nie czujemy się pewnie.
Komentarze