Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozmowy w Tesco o podwyżkach i lepszych warunkach pracy

Zatrudnieni w Tesco mają szansę na podwyżki i lepsze warunki pracy. Firma zgodziła się na rozpoczęcie negocjacji w tej sprawie. Chwilowo, w firmie nie będzie więc żadnych protestów.
Rozmowy w Tesco o podwyżkach i lepszych warunkach pracy
Zatrudnieni w Tesco mają szansę na podwyżki i lepsze warunki pracy (Bartłomiej Żurawski / Archiwum)
Z postulatami wobec pracodawcy wystąpiło wszystkie pięć związków zawodowych, z Tesco Polska. Pod koniec stycznia związkowcy zażądali m.in. podwyżek płac oraz obniżenia wyśrubowanych norm dla kasjerek. Podwyżki dla szeregowych pracowników miałyby wynosić 10 proc. Związkowcy domagają się też zniesienia tzw. regionalizacji płac. – W Lublinie czy na Śląsku kasjerki zarabiają najmniej, tylko 1877 zł brutto. W innych regionach pensje kasjerek są wyższe. Tak być nie powinno – wyjaśnia Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca \"Sierpnia 80” w Tesco Polska. Związkowcy spotkali się z kierownictwem Tesco. Firma zgodziła się na rozmowy. – Jest wola negocjacji w sprawie wszystkich postulatów – zapewnia Fornalczyk. – To dla nas bardzo miłe zaskoczenie. Myślę, że firma podchodzi do sprawy poważnie i uda nam się wypracować kompromis. Zaplanowaliśmy już kolejne spotkania, podczas których będziemy rozmawiać o szczegółowych rozwiązaniach. Jedną z pierwszych spraw do omówienia będą normy skanowania dla kasjerek. Obecnie to 1500 produktów na godzinę. Zdaniem związkowców, norma nie powinna przekraczać 1200 produktów. – Obecne normy wymuszają kasowanie klienta za klientem i zakupy się mieszają – dodaje Formalnczyk. Potwierdzają to choćby komentarze naszych Czytelników, dotyczące protestów w Tesco. – Jak odchodzę od kasy jestem cała zalana potem. Nie daję rady w takim tempie pakować zakupionego towaru. Mam dość – pisała na naszym portalu pani Wanda. Sami związkowcy domagają się również zwiększenia liczby etatów. Ich zdaniem niski poziom zatrudnienia sprawia, że wydłużają się kolejki do kas. Pracownicy buntują się także przeciwko obowiązkowi namawiania klientów na wyrabianie kart Club Card. Kasjerki nie chcą być traktowane, jak \"roboty i akwizytorzy”. Sprawa kart ma być jedną z pierwszych, omawianych podczas negocjacji. Związkowcy szacują, że na efekty rozmów trzeba będzie poczekać 2 – 3 miesiące. Nie wiadomo, na jakie ustępstwa pójdzie Tesco. Przedstawiciele firmy przypominają jednak, że pod koniec ubiegłego roku większość pracowników otrzymała podwyżki rzędu 3–4 procent. W tej chwili minimalna płaca w sklepach brytyjskiej sieci wynosi 1877 zł brutto. Do tego można doliczyć świadczenia socjalne, na które tyko w ubiegłym roku przeznaczono 31 mln zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama