Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pierwsze kary za reklamy puszczane z głośników

Są pierwsze mandaty za odtwarzanie na ulicy reklam z głośników. Straż Miejska zapowiadała kary już rok temu, ale przez dwanaście miesięcy żadnej z takich reklam nie usłyszała. Aż do teraz
Pierwsze kary za reklamy puszczane z głośników
Kierowca ukarany przez straż za trzy wykroczenia sam przyznał się do winy. (Wojciech Nieśpiałowski)
Ukarany kierowca otrzymał trzy mandaty. Każdy dotyczy innego dnia i opiewa na kwotę 50 złotych. – Funkcjonariusze byli świadkami trzech wykroczeń polegających na odtwarzaniu reklamy z urządzeń nagłaśniających, zamontowanych na przyczepie pojazdu – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. To pierwszy taki przypadek w Lublinie. Wcześniej o obwoźnych reklamach było cicho. Do czasu, gdy miarkę przebrała jedna z restauracji mieszczących się na deptaku. Jej właściciele wystawili na ulicę głośnik i w kółko odtwarzali tę samą reklamę. Przechodnie mieli jej dość, a internauci umówili się, że w określonym dniu i godzinie wejdą do lokalu i odtworzą na głos ten sam komunikat, którym bar częstował przechodniów. Restaurator wyłączył głośniki, a Straż Miejska zagroziła, że następnym razem da mu mandat. Wtedy też strażnicy przyznali, że nielegalne jest również odtwarzanie reklamowych komunikatów z jeżdżących po mieście przyczep. Komenda zapowiedziała, że będzie karać za takie wykroczenia. Mundurowi mieli notować numery pojazdu, datę i miejsce zdarzenia, a później wzywać kierowcę. Taka obietnica padła w połowie lutego 2012 r. Prawie rok później, w połowie stycznia br. sprawdziliśmy, co wyszło z tych obietnic. – Do dziś nie ujawniliśmy pojazdów jeżdżących i nadających reklamy – mówił nam Gogola. Ale tego samego dnia bez trudu namierzyliśmy jeżdżącego po mieście malucha hałasującego reklamą pożyczek. Nieoficjalnie wiadomo było, że strażnicy \"nie dostrzegali” grających lawet, bo walka z nimi jest trudna. Ścigać można nie właściciela pojazdu, ale kierowcę jadącego z włączonym głośnikiem. Żeby dotrzeć do kierowcy, musieli zatrzymać pojazd, ale takie uprawnienia mają tylko za znakiem zakazującym ruchu w obu kierunkach. Sprawa byłaby inna, gdyby kierowcę wskazał właściciel auta, ale straż może tego żądać tylko w przypadku wykroczeń w ruchu drogowym, a reklamowe głośniki są zakazane nie przez prawo drogowe, ale przepisy o ochronie środowiska. Kierowca ukarany przez straż za trzy wykroczenia sam przyznał się do winy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama