Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wisła Puławy – Podhale Nowy Targ 0:1. Trzeci mecz w lidze bez gola

Znowu duże kłopoty Wisły w ataku. Puławianie przegrali w niedzielę u siebie z Podhalem Nowy Targ 0:1. To już trzeci z rzędu mecz ligowy, w którym Szymon Stanisławski i jego koledzy nie potrafią zdobyć gola
Wisła Puławy – Podhale Nowy Targ 0:1. Trzeci mecz w lidze bez gola

Autor: STALKRASNIK.PL

Wydawało się, że środowy mecz w Pucharze Polski, który udało się wygrać 1:0 będzie przełomem. Niestety, gospodarze znowu musieli przełknąć gorzką pigułkę. Mimo kilku okazji, to goście do przerwy prowadzili 1:0.

W 38 minucie, po stracie w środku pola Podhale przejęło piłkę, a akcję świetnym strzałem zza szesnastki sfinalizował Artur Pląskowski. I Paweł Socha musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Do przerwy nic się już nie zmieniło. W 50 minucie trener Jacek Magnuszewski posłał na boisko Krystiana Żelisko, a później szybko wymienił także Kacpra Szymankiewicza na Adriana Popiołka. Roszady nie przyniosły jednak żadnego skutku. Wisła cały czas biła głową w szczelny mur rywali.

W samej końcówce sytuację próbowali jeszcze ratować: Arkadiusz Maksymiuk i Stanisławski. Po raz kolejny bez efektu bramkowego. A to oznacza, że Wisła wylądowała na ósmym miejscu w tabeli ze stratą siedmiu punktów do prowadzącego Hutnika Kraków.

– Przegraliśmy ten mecz odpowiedzialnością i konsekwencją w działaniu. Czyli tym, czym wygrali go goście. Niestety, popełniliśmy sporo nieodpowiedzialnych strat w środku boiska. Jedna z nich odbiła nam się czkawką, bo rywale zdobyli po niej gola. Goście później mądrze się bronili. Zabrakło nam tak, jak w Chełmie jakości w polu karnym przeciwnika – ocenia trener Magnuszewski. – Wielokrotnie w pierwszej połowie tam byliśmy, ale żaden z ataków nie zakończył się bramką. Chcieliśmy się przełamać i wrócić w górę tabeli. Niestety, przez proste błędy trzy punkty pojechały do rywali – dodawał opiekun Dumy Powiśla.

W następnej serii gier jego podopieczni wybiorą się na trudny teren – do Wólki Pełkińskiej, gdzie zawsze jest ciężko o punkty. Puławianie muszą się jednak szybko pozbierać, bo rywale w walce o czołowe lokaty zaczynają im uciekać.

Wisła Puławy – Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)

Bramka: Pląskowski (38).

Wisła: Socha – Król, Poznański, Pielach, Litwiniuk (72 Sulkowski), Maksymiuk, Kacprzycki (50 Żelisko), Szymankiewicz (54 Popiołek), Puton (68 Mażysz), Zmorzyński, Stanisławski.

Podhale: Szukała – Barbus, Bedronka, Tonia (70 Mizia), Drobnak, Lewiński, Cyfert, Dynarek, Potoniec (67 Borczyński), Dziedzic (74 Mączka), Pląskowski.

Żółte kartki: Puton – Pląskowski.

Czerwona kartka: Pląskowski (Podhale, 90+5 min, za drugą żółtą).

Sędziował: Marek Fudała (Brzesko).


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama