A jest się czym pochwalić, bo w Unii posługujemy się aż 24 językami oficjalnymi. I jest to tylko wierzchołek góry lodowej, bo obok tych oficjalnych są też języki regionalne i tych jest w Unii aż 60! Aby jednak to bogactwo nie stanowiło dla nas bariery ważne jest, aby Europejczycy rozwijali swoje kompetencje językowe i uczyli się języków obcych. Na szczęście coraz więcej młodych osób zdaje sobie sprawę, jak ważne jest uczenie się języków obcych. Obecnie już prawie co drugi 15-latek posługuje się jakimś językiem obcym w stopniu komunikatywnym. Unia ma jednak znacznie ambitniejsze plany i zgodnie z ustanowionym w 2002 roku „celem Barcelońskim” każdy obywatel UE powinien władać przynajmniej dwoma językami obcymi. Wielojęzyczność doczekała się też w unijnym kalendarzu swojego święta - Europejski Dzień Języków obchodziliśmy nieco ponad dwa tygodnie temu - 26 września.
A skoro już o językach mowa, być może część z Państwa zastanawia się, jak radzimy sobie z tą wielojęzycznością w Parlamencie Europejskim? Pracujący tu posłowie mówią wszak 24 językami oficjalnymi Unii, a zgodnie z zasadą poszanowania tożsamości językowej mają prawo wypowiadać się i pisać dokumenty oficjalne w swoim języku ojczystym. Jak zatem możliwe jest porozumiewanie się w tej instytucjonalnej wieży Babel podczas oficjalnych debat i posiedzeń? Z pomocą przychodzą zatrudnieni w Parlamencie tłumacze. Jednak i przed nimi stoi nadludzkie zadanie, gdyż możliwych kombinacji językowych przy takiej liczbie języków jest ponad 500! Rozwiązaniem okazuje się jednak tak zwane tłumaczenie „via język”, czyli: wypowiedź mówiącego po polsku posła, polscy tłumacze przekładają najpierw na angielski, a następnie z angielskiego tłumacze np. fińscy przekładają ją moim kolegom z Finlandii na ich ojczysty język. Takie „kaskadowe” tłumaczenie świetnie widoczne jest w sytuacji gdy, dajmy na to polski poseł opowiada dowcip: najpierw śmieją się Polacy, następnie posłowie anglojęzyczni i na koniec wszyscy pozostali. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze możemy liczyć na pomoc tłumaczy - najważniejsze kwestie rozstrzygają się bowiem często w rozmowach kuluarowych, gdzie znajomość przynajmniej języka angielskiego jest niezbędna.
Unia Europejska daje nam niezwykłe możliwości rozwoju - możemy podróżować, uczyć się, pracować i mieszkać w każdym wybranym przez siebie kraju unijnym. Chciałoby się wręcz rzecz „sky is the limit”, ale niestety czasami ogranicza nas swoboda komunikacji w obcym języku. Dlatego zachęcam z całego serca - uczmy się języków obcych!

Komentarze