Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prezydent Żuk chwali reakcję szkół na syreny alarmowe. „Procedury zadziałały”

- Doświadczyliśmy alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza. System alarmowy zadziałał prawidłowo - napisał prezydent Krzysztof Żuk na Facebooku. Pochwalił też procedury ewakuacyjnego w szkołach na terenie Lublina.
Prezydent Żuk chwali reakcję szkół na syreny alarmowe. „Procedury zadziałały”

- Dziś doświadczyliśmy alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza. System alarmowy zadziałał prawidłowo. Co więcej, ponieważ alert został ogłoszony w środku dnia, konieczne było działanie ze strony miejskich instytucji, głównie licznych szkół, gdzie znajdowały się tysiące uczennic, uczniów, nauczycielek, nauczycieli i pracowników. Od dłuższego czasu przygotowywane były procedury i plany działania w takiej sytuacji. Gdy dziś zaistniała, zadziałały. Bardzo dziękuję za sprawność i odpowiedzialność w działaniu - napisał prezydent Żuk.

17 września, przed godziną 12.00, mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Jeden z rosyjskich dronów uderzył około czterech kilometrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. 

Dzieci płakały

Uczniów w szkołach na Lubelszczyźnie próbowano ewakuować na korytarze z dala od okien, grupowano ich w szatniach, piwnicach, salach gimnastycznych, podziemnych garażach. W niektórych podstawówkach i liceach nie reagowano jednak w ogóle. 

- Nauczyciel poprosił o przesunięcie ławek pod ścianę i kontynuowanie lekcji matematyki - opowiada uczeń jednego z renomowanych liceum w Lublinie. 

Padają słowa o panice.

- Sprowadziliśmy dzieci do szatni. Duża cześć z nich miała strach lub łzy w oczach - mówi nauczycielka jednej z lubelskich szkół podstawowych.

Uczniowie szkół na Czubach ukryli się w garażu SPA Orkana. Uczniowie szkół na LSM-ie zaś w garażu Leclerca.

- Procedury? Jakie procedury? Działaliśmy po omacku - złości się nauczyciel jednego z lubelskich liceów.

Są też jednak pozytywne opinie.

- Obawa jakaś była, wiadomo. Ale skryliśmy się z dala od okien i spokojnie czekaliśmy na odwołanie alarmu - relacjonuje uczeń ósmej klasy popularnej podstawówki w Lublinie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama